meme #3

Apr. 14th, 2011 05:47 pm
Dziś kategoria: dźwięki i obrazy ruchome, sponsorowana przez [livejournal.com profile] kubis , która dziś z rana zapewniła mi chwilę rozrywki na Twitterze.

Jon Steward o tym, jak pomalowanie paznokci pięcioletniemu chłopcu zrujnuje mu życie.

(wystarczy obejrzeć pierwszą część programu)


I teraz mam pytanie, choć o odpowiedź może być trudno z uwagi na brak parytetów na lj'u:

Czy męskość to na prawdę tak kruchy konstrukt,. że może go zniszczyć jedno pomalowanie paznokci na różowo?
Dziś kategoria: moja myśl dnia:

Jak kserujesz fragment jednego z 10 wydań komentarza, to zapisz sobie, który to, bo potem nie dojdziesz, co skserowałaś.




Jako, ze wiem, że interesuje Was tylko Norweg, to niestety wywiad przeprowadzały dwie dziennikarki i się z nim nie widziałam.
Meme wzięte od [livejournal.com profile] magdalith Tak na rozruszanie śpiącego otatnio lj'a.

Postaram się pisać coś codziennie (a przynajmniej w te dni, kiedy nie będzie innych notek), ale może być ciężko, bo generalnie nie słucham muzyki/nie oglądam YT. Trudno, najwyżej wyciągnę moje stare pamiętniki.

Musze zamieścić kategorie notek, żeby mieć ściągę.

1. Zdarzenie dnia.
2. Cytat dnia.
3. (Moja) myśl dnia.
4. Śniło mi się dzisiaj.
5. Zdjęcie dnia.
6. Dźwięki oraz obrazy ruchome (YT)
7. inne?


zdarzenie dnia #1 )
Od finału big Love minęły już chyba 3 tygodnie i jak się mogłam spodziewać nie ma mety o całym sezonie. Jest tylko trochę górnolotny komentarz do mojego ulubionego odcinka, 5x03, ale że nie zanosi się, żeby powstało tego więcej, to mogę wkleić i to.


spojlery )
Wiecie co, jeśli teraz, kiedy nie mamy żadnych zajęć na studiach, przez dwa tygodnie nie jestem w stanie ustalić daty spotkania która pasowałaby 5 osobom, to co będzie, jak wszyscy zaczniemy pracować?

Z rzeczy bardziej pomyślnych: skończyłam drugi rozdział. Czy jest ktoś, kto ma w weekend chwilę czasu, żeby pośmiać się z moich literówek? Rozdział jest o podstawowych założeniach feminizmu prawniczego, ale myślę, że można to czytać bez najmniejszej znajomości prawa.

I zaczynam nie lubić mojego promotora. Byłam dziś na uczelni, spotkałam się z nim. Oczywiście nie miał uwag do pierwszego rozdziału (he, he), ale zapytałam tez, czy dotarł do niego mail z pierwszym rozdziałem. Stwierdził, że tak. A ja mu jak wół w OBU mailach napisałam, ze prosze o potwierdzenie otrzymana wiadomości (żeby wiedzieć, czy sama muszę to cholerstwo drukować). w jednym poinformowałam także, że zamierzam przyjść na najbliższe seminarium. I przyszłam na nie. Na drzwiach była karteczka, że seminarium przeniesione na inny dzień. Na prawdę tak ciężko napisać 2 linijki?
Drogi Putinie!

Bardzo proszę, przestań mieszać z lj'em, bo właśnie dostałam pierwsze powiadomienie z dreamwordth o dodaniu mnie do tamtejszego odpowiednika przyjaciół. Doskonale wiesz, jak ciężko jest się mi przystosować do nowych komputerowych warunków.
Oszczędź mi więc proszę stresu.

Z poważaniem

Galia

Warszawa

Mar. 27th, 2011 11:11 pm
Warszawski eldżeju!

Świat jest parszywy i przyjeżdżam do Warszawy, kiedy Wy z niej wybywacie/przyjeżdżają Wasi rodzice/whatever, ale może są jakieś wyjątki, które potwierdzają regułę.

Jeśli takowe wyjątki istnieją, to mam nadzieję, że znacie już swoje plany na najbliższy weekend i że znajdzie się tam chwila czasu dla mnie. Choć (niestety) może sie okazać, ze ja nie znajdę czasu dla Was, gdyż dysponuję jedynie:
- piątkiem w godzinach ok 15:30 do ok 19 (potem muszę się spotkać z Najlepszą z Sióstr, a następnie gości mnie użytkowniczka [livejournal.com profile] fakara)
- niedzielą w godzinach od ok 16 do 18:40 w okolicach Dworca Centralnego (lub gdzieś indziej, ale wtedy czas się zmniejsza proporcjonalnie do dojazdu do dworca).

Całą sobotą i resztę niedzieli zajmuje mi feministyczny orgazm.

Czy to jest bardzo dziwne, że cieszę się na to szkolenie (nawet nie na wyjazd ile na szkolenie) od dwóch tygodni?
Moja słuchaczka mnie rozpija.

Ja *przychodzę, lekko spóźniona na lekcję*
Ja: cześć
tu zwykle następuje scena wyboru herbaty/soku/koli/wody.
A: Czego się napijesz? Wina? *zaczyna wyciągać z szafli kieliszki*
Ja: ee *zastanawia się czy ma ochotę na alkohol*
A: Czekałam na to cały dzień
Ja: OK
Ja: *w myślach* to zaczyna być zastanawiające.


Poza tym miałyśmy czytankę o kolonizacji Zachodu w Ameryce i była jakaś historyjka osadników, którzy utknęli na zimę w górach i potem jedli swoich zmarłych. Ma się rozumieć, musiałam spróbować wykorzystać ten temat. A. niestety nie podzielała mojego entuzjazmu.
Ja: to jak nie chcesz rozmawiać o kanibalizmie, to listening!
Jebane kurwa kanary.

wiecie, po 5 latach jeżdżenia na bilecie miesięcznym nadal zapominam, że trzeba kasować jednorazówki. I czasem mi się przypomina po dwóch przystankach. Tak jak dziś. I nawet wstałam i wyciągnęłam bilet, ale zanim dotarłam do kasownika facet zarządził kontrolę.

Żebym jeszcze kurwa nie miała tego biletu, albo zupełnie o nim zapomniała. Albo żebym kurwa czasem jeździła na gapę. Ale nie, kurwa, kupuję zawsze. Teraz to chyba przestanę, bo jak widać nie ma najmniejszego sensu.

A zastanawiałam się, czy może jednak nie kupić semestralnego. Teraz kurwa wyszłoby taniej.

Żeby było jeszcze lepiej seminarium na, które pojechałam zostało odwołane (karteczka na drzwiach, kurwa). Dobrze, że miałam inne rzeczy do załatwienia, bo bym się pochlastała.

Finał

Mar. 22nd, 2011 12:45 am
To nie będzie wielki wpis o całym sezonie, a tylko o finale.

spojlery do finału 5s Big Love )

PS. Ma ktoś ikonki z Carą Lynn?
Ogłoszenie dla Krakowa, reszta może pominąć.

Drogi Krakowski lj'u!
Nie wiem, kto teraz ma moje Zadry, ale bardzo chętnie przyjmę je z powrotem, gdyż jak się okazuje, mogą mi się przydać.
1. Najlepsza z Sióstr szczęśliwie doleciała do Warszawy, mimo że rosyjskim samolotem.

2.  Na dzisiejszej lekcji (która miała być jutro) wypiłyśmy z Asią całe wino, więc wpis może być trochę nieskładny. Moja praca wpędza mnie w alkoholizm

3. A propos pracy. Rozmawiałam z Panią Alicją. Nie było problemów, pracuje do końca miesiąca.

4. W dniach 1-3.04 jestem w Warszawie, bo Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny robi następne szklenie. Czy ktoś chce się spotkać?
1. Najlepsza z Sióstr wraca jutro. O 21 ma być w Warszawie. Teraz to powinna być w drodze na lotnisko w Tokio (zastanawiam się czy nie ma problemów z dojazdem). Miała jechać w sobotę, ale dziś ich firma zaczęła panikować i przebukowali jej bilet na jutro. I dobrze, bo codziennie są gorsze informacje z tej elektrowni.

2. Skończyłam pierwszy rozdział mojej magisterki. Krótki mi wyszedł, ale to pierwszy i podobno tak może być. Tu pojawia się pytanie do Was: czy jakaś dobra dusza nie chce tego zbetować, zanim oddam promotorowi? 13 stron, interlinia 1,5, TNR 12. O feminizmie w ogólności.

Srs bzns

Mar. 14th, 2011 11:40 pm
1. Najlepsza z Sióstr wraca do domu. Cieszy mnie to, bo mimo że w Tokio żyje się w miarę normalnie, to te doniesienia o kolejnych awariach w elektrowni atomowej i niewielkim napromieniowaniu zaczynają mnie niepokoić.
Szef kazał jej zabukować bilet na koniec miesiąca. Mam nadzieję, ze zrobi to wcześniej, bo koniec marca wg mnie mija się z celem. Do tego czasu sytuacja się wyklaruje. A jeśli rzeczywiście coś z elektrownią pójdzie nie tak, pod koniec marca będzie za późno.


2. Zaczynam dojrzewać do decyzji o rzuceniu pracy. Wady powoli zaczynają przerastać zalety. Minęło ponad pół roku, a ja nadal robię to samo – rejestruję sprawy. Wierzcie mi nie wymaga to żadnej znajomości prawa. Z resztą o postępowaniu egzekucyjnym nadal nie mam zielonego pojęcia. W dodatku nic nie zapowiada tego, żeby w najbliższym czasie powyższa sytuacja miała się zmienić. A wpis w CV „praca u komornika” już i tak mam.

Co mnie jednak najbardziej skłania do odpuszczenia sobie pracy to magisterka + egzaminy na aplikację. Wiem, że wiele osób rezygnuje z dotychczasowej pracy, żeby się przygotować do egzaminu. Osoby, które się dostały twierdzą (uśredniając), ze zajęło im to 3 miesiące bitej nauki po 8h dziennie. Może i dałoby się to zrobić przy pracy na pół etatu, ale kosztowałoby mnie to dużo wysiłku (tzn. więcej niż normalnie), maksymalnego ograniczenia życia poza pracą i nauką oraz więcej stresu, bo terminy i nawał pracy mnie stresują.
A szczęśliwie jestem w tej komfortowej sytuacji, że moja pensja nie jest mi niezbędna do życia. Tata też nie ma żadnych obiekcji. Mam kasę na opłatę egzaminacyjną, mam nawet kasę na opłatę za pierwszy rok aplikacji (tzn. tak mi się wydaje, ale nie dysponuje najświeższymi danymi co do opłat). O kolejnych będę myśleć, jeśli się dostanę. Oczywiście przyzwyczaiłam się do tego, ze mam kasę i mogę jej czasem trochę przepuścić i przestawienie się na stare tory będzie bolesne, ale nadal daje korki (właśnie z myślą o takiej sytuacji nie rezygnowałam z moich uczniów) i dotychczas sobie jakoś w ten sposób radziłam. Mam tez to pożal – się – bogini stypendium.

Najbardziej przeraża mnie rozmowa z panią Alicją. Bo jak ja jej to powiem. Nie chciałabym, żeby poczuła się zawiedziona albo coś w tym stylu, bo jest naprawdę wspaniałą osobą i mogę o mniej mówić w samych superlatywach. Każdemu życzyłabym takiego pracodawcy. Z drugiej strony jest to postawienie sprawy jasno i odpowiednio wcześnie. Nie mam zamiaru iść na aplikację komorniczą (a takie plany ma dla mnie pani Alicja, no chyba że mówi tak z uprzejmości). Teraz mogę spokojnie popracować do czasu aż nie znajdzie kogoś na moje miejsce. Nie wyskoczę jej we wrześniu z „a wie pani, jednak zdecydowałam się na adwokacką”. Zwłaszcza, że nawet jak się nie dostanę, to po prostu nie chcę pracować u komornika. Myślę, że poszukałabym wtedy jakiejś innej pracy, a tą jednak traktuję jako ostateczność.

Telefon cd

Mar. 13th, 2011 10:54 am
Zastanawiam się nad telefonem Samsung Wave 533

Mój tata chce Nokia E52

Jakieś oponie? Ktoś coś słyszał o tych modelach?

Ja wolę ten pierwszy. lubię klawiaturę qwerty, nie przepadam za nokiami, a opinie na forach co do tego drugiego są podzielone.
Być może będę zmieniać telefon. Dlatego mam pytanie do Was: co byście poleciły/li? Czego na pewno nie kupować (np. LG cookie). Czy jest jakiś telefon dotykowy (nie iphone), który polecacie i który rzeczywiście dobrze reaguje na dotyk?

Poza tym znów jestem na bieżąco z <i>Bones</i>. Cieżko powiedzieć, że nadrobiłam, bo mam dziurę mniej więcej od 4 do 9 odcinka i nie zamierzam wracać. Ale po rekomendacjach obejrzałam 9 odcinek i postanowiłam dać serialowi jeszcze jedną szansę. Poprawił się, wrócił na poprzedni poziom, może nawet bliżej 4 sezonu niż 5. Bones jest Bones (i ma lepsze włosy), nie epatują aż tak strzelajacymi gałkami ocznymi. Możliwości naukowe Jeffersionian trzymają się kupy na tyle, że mi nie przeszkadzają. Co prawda do pierwszych 3 sezonów mu daleko (snif), ale i tak jestem zaskoczona, że się pozbierali z tej równi pochyłej. I była nawet rozmowa o Chrześcijaństwie!
Czy to prawda, że en sezon ma tylko 16 odcinków?

Busy day

Mar. 11th, 2011 12:54 am
[Poll #1716315]
Bo ja nigdy nie spotkałam się z takim zachowaniem ze trony kobiet. I tak się zastanawiam, czy to nie jest przełożenie na praktykę męskiego chamstwa „świat do mnie należy” i „przestrzeń publiczna jest moja”. Wiecie o co mi chodzi. Pani się odchudza jak wsiada do autobusu, to zakłada nóżkę na nóżkę, torebka na kolanach, żeby zajmować jak najmniej miejsca i broń bogini nikomu nie przeszkadzać. A pan to się rozwali na siedzeniu, nogi rozłoży „na motylka” i gówno go obchodzi, że jak chcesz usiąść to masz do dyspozycji jedną trzecią swojego miejsca.
Moje drogie wszystkiego najlepszego z okazji Dnia kobiet!
Dużo równości, sprawiedliwości, siostrzeństwa (i żeby wold znał to słowo) i kobiecej siły. Zero dyskryminacji i szybkiego upadku patriarchatu.

Zastanawiałam się, co dorzucić do życzeń na dzień kobiet i w końcu postanowiłam reaktywować zarzucony projekt „mały kurs feminizmu”

Jako, że ostatnio czytam różne książki, dziś będzie o historii, czyli o tym o co chodzi z falami i frakcjami. Mam nadzieję, ze przynajmniej dla części z Was będzie to jakaś nowość.
Może jeszcze od razu zaznaczę, że jest to pisane „z głowy”, starałam się nie zaglądać do książek, bo pomyślałam, że tak będzie najbardziej zrozumiale, a i przecież powinnam zapamiętać, to, co najważniejsze.

Oczywiście są tu też różne uproszczenia, bo generalnie co feministka to trochę inna wizja. A ja starałam się także nie rzucać nazwiskami, datami i indywidualnymi poglądami, skupiając się raczej na ogólnym zarysie poglądów danego prądu.

trzy fale )

Big Love

Mar. 8th, 2011 12:28 am
Chciałam tylko powiedzieć, że piąty sezon Big Love to jest po prostu jakieś mistrzostwo. Dziwne, że o tym nie piszę, ale a) nie mam czasu tworzyć co tydzień 10 stron komentarza b)nikomu nie będzie sie chciało co tydzień czytać 10 stron komentarza o jednym serialu (a nawet jak, patrz punkt pierwszy).
Liczę na to, że stworzę coś na koniec sezonu, ale skoro to powiedziała, to pewnie tak się nie stanie.

Borze, co ten sezon ze mną robi.

Profile

galianoir

April 2011

S M T W T F S
     12
34 567 8 9
10 1112 13 141516
17181920212223
24252627282930

Syndicate

RSS Atom

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Sep. 22nd, 2017 01:36 pm
Powered by Dreamwidth Studios