Mar. 14th, 2011

Srs bzns

Mar. 14th, 2011 11:40 pm
1. Najlepsza z Sióstr wraca do domu. Cieszy mnie to, bo mimo że w Tokio żyje się w miarę normalnie, to te doniesienia o kolejnych awariach w elektrowni atomowej i niewielkim napromieniowaniu zaczynają mnie niepokoić.
Szef kazał jej zabukować bilet na koniec miesiąca. Mam nadzieję, ze zrobi to wcześniej, bo koniec marca wg mnie mija się z celem. Do tego czasu sytuacja się wyklaruje. A jeśli rzeczywiście coś z elektrownią pójdzie nie tak, pod koniec marca będzie za późno.


2. Zaczynam dojrzewać do decyzji o rzuceniu pracy. Wady powoli zaczynają przerastać zalety. Minęło ponad pół roku, a ja nadal robię to samo – rejestruję sprawy. Wierzcie mi nie wymaga to żadnej znajomości prawa. Z resztą o postępowaniu egzekucyjnym nadal nie mam zielonego pojęcia. W dodatku nic nie zapowiada tego, żeby w najbliższym czasie powyższa sytuacja miała się zmienić. A wpis w CV „praca u komornika” już i tak mam.

Co mnie jednak najbardziej skłania do odpuszczenia sobie pracy to magisterka + egzaminy na aplikację. Wiem, że wiele osób rezygnuje z dotychczasowej pracy, żeby się przygotować do egzaminu. Osoby, które się dostały twierdzą (uśredniając), ze zajęło im to 3 miesiące bitej nauki po 8h dziennie. Może i dałoby się to zrobić przy pracy na pół etatu, ale kosztowałoby mnie to dużo wysiłku (tzn. więcej niż normalnie), maksymalnego ograniczenia życia poza pracą i nauką oraz więcej stresu, bo terminy i nawał pracy mnie stresują.
A szczęśliwie jestem w tej komfortowej sytuacji, że moja pensja nie jest mi niezbędna do życia. Tata też nie ma żadnych obiekcji. Mam kasę na opłatę egzaminacyjną, mam nawet kasę na opłatę za pierwszy rok aplikacji (tzn. tak mi się wydaje, ale nie dysponuje najświeższymi danymi co do opłat). O kolejnych będę myśleć, jeśli się dostanę. Oczywiście przyzwyczaiłam się do tego, ze mam kasę i mogę jej czasem trochę przepuścić i przestawienie się na stare tory będzie bolesne, ale nadal daje korki (właśnie z myślą o takiej sytuacji nie rezygnowałam z moich uczniów) i dotychczas sobie jakoś w ten sposób radziłam. Mam tez to pożal – się – bogini stypendium.

Najbardziej przeraża mnie rozmowa z panią Alicją. Bo jak ja jej to powiem. Nie chciałabym, żeby poczuła się zawiedziona albo coś w tym stylu, bo jest naprawdę wspaniałą osobą i mogę o mniej mówić w samych superlatywach. Każdemu życzyłabym takiego pracodawcy. Z drugiej strony jest to postawienie sprawy jasno i odpowiednio wcześnie. Nie mam zamiaru iść na aplikację komorniczą (a takie plany ma dla mnie pani Alicja, no chyba że mówi tak z uprzejmości). Teraz mogę spokojnie popracować do czasu aż nie znajdzie kogoś na moje miejsce. Nie wyskoczę jej we wrześniu z „a wie pani, jednak zdecydowałam się na adwokacką”. Zwłaszcza, że nawet jak się nie dostanę, to po prostu nie chcę pracować u komornika. Myślę, że poszukałabym wtedy jakiejś innej pracy, a tą jednak traktuję jako ostateczność.

Profile

galianoir

April 2011

S M T W T F S
     12
34 567 8 9
10 1112 13 141516
17181920212223
24252627282930

Most Popular Tags

Page Summary

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Sep. 24th, 2017 11:06 pm
Powered by Dreamwidth Studios