Koniec! Przeżyłam!. Może notki nie zawsze były pełnowartościowe, ale z niniejszą jest ich siedem.
prompt


sceny ulubione. niżej oznaczony spojler do 6x13 Buffy )

Wybierzcie jedną ulubioną scenę z wszystkich seriali albo filmów. Jaka to będzie? Co sprawia, że lubicie akurat takie a nie inne sceny?
prompt tutaj

Notka będzie mało pełnowartościowa, bo przeczytałam właśnie 10 stron podręcznika do kpc i padam. I o to właśnie chodzi. Nie wiem co się stało w tym roku. Usiądę wieczorem, zęby przeczytać coś na zajęcia i zasypiam (dosłownie) po pół strony. A znowuż nie wstałam tak wcześnie. Jak na rozleniwienie wakacyjne trwa to za długo. WTF?
Spóźniona, ale jestem

Nie mam zupełnie pomysłu na dzisiejszego prompta , więc będzie notka, którą miałam napisać już od jakiegoś czasu. Ale że ideologię zawsze można domyślić, to będzie o zmienianiu życia na lepsze, może nie tylko indywidualnie ale też zbiorowo.

Kobiety dla Pomorza i wjtki )


debata )
Prompt dnia czwartego , który skojarzył mi się z przyjaciółkami.

Mieliście kiedyś najlepszą przyjaciółkę? Ja miałam we wczesnej podstawówce (klasy 1-3). Siedziałyśmy zawsze razem i chyba codziennie się odwidziałyśmy. Emilka (bo zawsze była Emilką, nie Emilią) miała fajne podwórko (w sumie zwyczajne, ale fajne), gdzie się bawiłyśmy, kiedy było ciepło. A ja na podwórku to było dość niezwykłe zjawisko. Zawsze wolałam siedzieć w domu strike>przed komputerem nie można było mnie ukarać zakazem wychodzenia na dwór. O wiele dotkliwszą karą był zakaz słodyczy.
Z Emilką jednak bawiłam się na podwórku, czasem nawet z innymi dziećmi. W czwartej klasie przeprowadziłam się niestarty na kraniec świata i widywałyśmy się jakoś raz w miesiącu, kieyd musiałam coś załatwić „w mieście”. Potem poszłam do liceum do Gdyni i wizyty stały się jeszcze rzadsze, ale nadal regularne. A potem przeprowadziłam się do Gdańska i chyba się od tego czasu nie widziałyśmy. A w każdym razie na pewno nie w czasie studiów. Jakoś tak zawsze jest nie po drodze. Jak jadę do Mamy to spędzam u niej cały dzień i nie bardzo jest się jak wyrwać. Niby Emilia studiuje teraz na polibudzie, ale też się nam jak dotąd nie udało zgadać (choć były takie plany). Gadamy ogólnie mało, coraz mniej, teraz właściwie wysyłamy sobie jedynie życzenia.
W sumie szkoda, ale tak wyszło. Jak zawsze :(
Cień martwej jemiołuszki - ja byłem tym cieniem,
Rozbitym o pion szyby poziomym dążeniem
W fałszywy lazur, puchu popielatą smużką,
W odbite niebo wciąż lecącą jemiołuszką.
Patrząc z wnętrza, też mogłem sporządzać duplikat
Samego siebie, lampy, jabłka, talerzyka;
Kiedy noc odsłaniała okienna zasłona,
W ciemnym szkle komplet mebli unosił się ponad
Trawą - a jaka radość, jeśli śniegu dywan
Na tyle puchł, gdy widok trawnika zakrywał,
Że fotel albo łóżko tam dokładnie stało -
Wprost na tym śniegu, w owej krainie kryształu!

"Blady Ogień"
Poemat Johna Shade'a
(Vladimir Nabokov)




Dzisiejszy prompt skojarzył mi się z bajkami dla dzieci. Jeśli nie to autor miał na myśli, to trudno i tak piszę. Notka dość nie składna, ale nic innego nie wymyślę. Straszny, straszny prompt.

O dziecinstwie mialo byc wczoraj, ale bedzie dzisiaj )

Jeden z pozytywnych aspektów dnia spamera, czyli pisanie zaległych notek.

 

Pomysł na tę notkę przyszedł, półtorej miesiąca temu, dokładnie w 1.11. W Dzień Zmarłych pojechaliśmy na grób mojej cioci do niewielkiego miasta, Bytowa. Dość długo się tam jedzie, a moja mama boi się jeździć po zmroku, więc nie miałyśmy dużo czasu i musiałyśmy odpowiednio rozplanować czas, żeby pójść jeszcze do mojej babci. Głównym problemem było, to żebyśmy na żadnym cmentarzu nie trafiły na mszę. Żadna z nas (mama, kuzynka, która generalnie mieszka w Bytowie i ja) nie chciała w takowej uczestniczyć. Ale miałyśmy mało czasu i ciężko byłoby się zmieścić. Generalnie z mamą byśmy to olały i po porostu „robiły swoje” podczas mszy. Kuzynka natomiast bardzo tak nie chciała, bo potem ludzie będą gadać. Podobnie jak na przykład, że ma za jasną (brązową) kurtkę na żałobę po cioci (tak jakby kupno kurtki to nie był dla mniej duży wydatek).

I tak mnie naszło, że w sumie nie zdaję sobie sprawy jak wielka jest w naszym kraju presja społeczna. Ja siedzę sobie w Gdańsku, gdzie albo ludziom nie zależy, a nawet jak sobie coś pomyślą, to nie powiedzą. Właściwie mogę robić co chcę i olewać ludzi. Nic mi nie zrobią, bo taka jest też postawa większości, która raczej wzruszy ramionami. A wiadomo, że jedna osoba (moralizator) niewiele zmieni, zwłaszcza jak mam bierne poparcie reszty w sensie nie wtrącać się w cudze życie. A jak jestem w środowisku, które popiera moralizatora i samo będzie wywierać presję to ciężko będzie się opierać. Straszne żyć właściwie w takiej opresji.

Jestem niestety tak niewyspana więc notka jest chaotyczna i pewnie niewiele z niej można zrozumieć, ale pamiętam jak mnie te przemyślenia zdołowały :(

Profile

galianoir

April 2011

S M T W T F S
     12
34 567 8 9
10 1112 13 141516
17181920212223
24252627282930

Syndicate

RSS Atom

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Jul. 26th, 2017 06:47 am
Powered by Dreamwidth Studios