Drogi Putinie!

Bardzo proszę, przestań mieszać z lj'em, bo właśnie dostałam pierwsze powiadomienie z dreamwordth o dodaniu mnie do tamtejszego odpowiednika przyjaciół. Doskonale wiesz, jak ciężko jest się mi przystosować do nowych komputerowych warunków.
Oszczędź mi więc proszę stresu.

Z poważaniem

Galia
Jebane kurwa kanary.

wiecie, po 5 latach jeżdżenia na bilecie miesięcznym nadal zapominam, że trzeba kasować jednorazówki. I czasem mi się przypomina po dwóch przystankach. Tak jak dziś. I nawet wstałam i wyciągnęłam bilet, ale zanim dotarłam do kasownika facet zarządził kontrolę.

Żebym jeszcze kurwa nie miała tego biletu, albo zupełnie o nim zapomniała. Albo żebym kurwa czasem jeździła na gapę. Ale nie, kurwa, kupuję zawsze. Teraz to chyba przestanę, bo jak widać nie ma najmniejszego sensu.

A zastanawiałam się, czy może jednak nie kupić semestralnego. Teraz kurwa wyszłoby taniej.

Żeby było jeszcze lepiej seminarium na, które pojechałam zostało odwołane (karteczka na drzwiach, kurwa). Dobrze, że miałam inne rzeczy do załatwienia, bo bym się pochlastała.
Ten dzień zdecydowanie nie będzie należał do moich ulubionych.

Jadę dziś na szkolenie do Warszawy. Kiedy wybierałam pociąg wiedziałam, że musze pojachać jakimś popołudniowym, gdyż z rana musiałam zawieźć mój indeks na uczelnię. Ostatecznie pasło na 15:30, czyli 21 w Warszawie.

trochę narzekania )

Karpia, która mnie gości, bardzo przepraszam za zmienianie godziny przyjazdu co 10 minut.

Smuteczek jest tym większy, ze późniejszy przyjazd zmniejsza moje szanse na spotkanie się z warszawskim (i przyjezdnym) lj’em. :(

Ale może się uda. Dlatego pytane do Was: kiedy macie czas?
Dziś zapewne odpada (bo 21 przy łaskawości PKP).
Jutro wieczorem (po 18) słyszę, że wszyscy mają plany. Może ktoś chce się ze mną wybrać do 1500m2 na imprezę benefitową dla warszawskiej manify (i dopilnuje, żebym trafiła potem do Karpia)?
Pozostaje niedziela. Czy macie ochotę na obiad/wyjście w porze obiadowej (ok. 14, wtedy pojadę pociągiem o 16:45). Jeśli ktoś bardzo chce w niedzielę z rana to kwestia jest do negocjacji.

Bardzo proszę powiedzcie, co Wam pasuje, zwłaszcza jeśli chodzi o niedzielę, gdyż chyba będę musiała kupić bilety wcześniej.
Powinnam zrobić update, ale chyba skończy się tylko na narzekaniu.

będzie emo )

Beznecie

Feb. 16th, 2011 08:12 am
Trzymajcie się od UPC jak najdalej, jeśli tylko możecie.

Wczoraj odcięto mi Internet, gdyż UPC nie było łaskawe zauważyć naszego przelewu za fakturę za styczeń.
W dodatku tak właściwie to oni są nam winni kasę.
Chodzi o to, ze połowie grudnia tata dał się namówić na zmianę Internetu na szybszy i telewizję cyfrową. Przyszedł facet, zainstalował co trzeba. Dostał za to kasę. Po czym mój tata musiał zapłacić drugi raz za grudzień, no bo nowa taryfa, a już wcześniej zapłacił za starą. Wszystko, zarówno koszty instalacji jak i rozliczenia z grudnia miały być odliczone z przyszłych faktur.
W styczniu przyszła normalna faktura, bez żadnych potrąceń. Tata zapłacił i interweniował. Co z tymi odliczeniami? Powiedzieli, że załatwią to w lutym.
W lutym ponownie przyszła normalna faktura. Tata zapłacił ją jeszcze przed wyjazdem do Szwajcarii, żeby potem nie było problemów. Napisał też do prezesa (XD): co z jego kasą?
W międzyczasie tata dostał wezwanie do zapłaty. UPC twierdzi, że za styczeń zapłaciliśmy 30 zł, a reszty nie. Potem jeszcze dostał SMSa z groźba odłączenia Internetu i telewizji.
No i wczoraj wieczorem odłączyli. Nawet nie miałam się jak poskarżyć na lj’u :(

Jestem ciekawa ile zajmie odkręcenie tego. W każdym razie do odwołania jestem offline. Jakby coś to komórka.
Brak przerwy świątecznej to zło.
Jeszcze większym złem jest poświąteczna nadmiaroboźcoza (tłumaczyłam dziś ten termin Tacie XD), której nie można odreagować, bo
a) idzie się do pracy
b) ktoś wymyślił kolędę tuż po świętach.
Miałam zamiar się zwinąć z domu tak jak w zeszłym roku. Plany były dwa: albo pójść się z kimś spotkać, albo pójść na trening. Pierwsze ostatecznie nie wyszło, a na drugie mi się nie chciało zupełnie. Z resztą pewnie i tak wróciłabym przed przyjściem księdza.

Ostatecznie zostałam w domu i od razu zrobiło mi się lepiej, jak się na to zdecydowałam. Muszę trochę odpocząć, bo nie przeżyję barłogu jak przyjadę na niego z taką nadmiarobodźcozą. Zamknę się w pokoju i będę udawać Harry'ego Pottera, że nie istnieję albo skasuję lj'acoś.

Z innych przykrych wiadomości Tata się rozchorował (na szczęście nie mocno), więc nie pojechał do pracy i nie wziął do naprawy Lee. Tak więc nadal jestem na cudzym komputerze. Ale już weszłam w stadium zen i czytam podręcznik do filozofii prawa. Nadal nie czytałam gwiazdki :(.

Jak ktoś ma do mnei jakąś sprawę, to najlepiej mailem albo komórka. Może być lj. Na pewno nie tlen ani twitter, bo ten ostatni przerasta możliwości komputera taty i napisanie tweeta zajmuje 2 minuty, a dwie kolejne wysłanie go.

Przy okazji rozmów świątecznych tata zaczął ze mną przeprowadzać poważne rozmowy o przyszłości i aplikacji. To mi przypomina, że trzeba coś zdecydować. Straszne.

Aaaa Widzicie, jako że ja wstałam o świcie przed ósmą i i byłam w pracy, to słuchałam Wojewódzkiego i Figurskiego. Dzwonią do jakiegoś sklepu z dewocjonaliami.
W&F: *coś tam nawijają o różańcach*
Pan: *nie daje się zbytnio wkręcić*
Wojewódzki: A jak się nazywa to co jest zawieszone na końcu różańca?
Pan: Jak pan nie wie, co jest na końcu różańca, to pan na pewno jest z TVNu
I się rozłączył.

:/

Sep. 29th, 2010 01:05 am
Obejrzałam Detera i jest mi lepiej, chociaż słuchawki nadal nie działają :(
Ja: *wchodzę przerażona do gabinetu*
Pan doktor: Co pani taka przerażona? Co robimy?
Ja: wyrywamy ósemkę
Pan doktor uśmiechając się pod tytułem pani się tylko tak wydaje widzi pani bo to nie jest takie proste. *pokazuje zdjęcie* Widzi Pani, bo tu trzeba usunąć kawałek kości i potem wydłubać tego zęba. I ja to muszę zrobić w zwykłym gabinecie zabiegowym, na Akademii Medycznej.
Ja: @_@
Pan Doktor: Tak w ogóle to tą drugą ósemkę powinniśmy wyrwać najpierw, bo tu trzeba usunąć jeszcze więcej kości, ale skoro Pani mówi, że robią się tutaj Pani stany zapalne, to najpierw zrobimy tą.
Ja: @_________________@
Chyba jednak skorzystam z tej gwarancji raz jeszcze. Po dwukrotnym cofnięciu systemu i przeskanowaniu komputera dwoma programami antywirusowymi przypadkowo odkryłam co mi zawiesza system. Zamykanie napędu DVD. A to inny napęd niż ten poprzedni, który nie odtwarzał nawet części płyt. Napisałam do NzS, żeby się dowiedzieć czy miała z nim wcześniej jakieś problemy, ale wątpię. I chyba czeka mnie kolejnych kilka dni bez Lee :(
Zawieźliśmy dziś rano komputer do serwisu. Koło wtorku mają zadzwonić i powiedzieć co i jak. Tak więc mam odwyk od seriali (który mi się zdecydowanie przyda), internet z doskoku u taty i zakwasy od ciągłego wstawała, schylania się, klęczenia, odkręcania i dokręcania śrubek.
Srsly, komputery mnie nie lubią...
W związku z powyższym w ciągu najbliższych kilku dni najpewniejszym środkiem komunikacji ze mną będzie komórka, ewentualnie mail.
Chomik, daj znać, co z niedzielą.

I trzymajcie kciuki za Lee, żeby mi go szybko oddali. Całego i zdrowego.

Profile

galianoir

April 2011

S M T W T F S
     12
34 567 8 9
10 1112 13 141516
17181920212223
24252627282930

Syndicate

RSS Atom

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Jul. 26th, 2017 06:35 am
Powered by Dreamwidth Studios