Busy day

Mar. 11th, 2011 12:54 am
[Poll #1716315]
Bo ja nigdy nie spotkałam się z takim zachowaniem ze trony kobiet. I tak się zastanawiam, czy to nie jest przełożenie na praktykę męskiego chamstwa „świat do mnie należy” i „przestrzeń publiczna jest moja”. Wiecie o co mi chodzi. Pani się odchudza jak wsiada do autobusu, to zakłada nóżkę na nóżkę, torebka na kolanach, żeby zajmować jak najmniej miejsca i broń bogini nikomu nie przeszkadzać. A pan to się rozwali na siedzeniu, nogi rozłoży „na motylka” i gówno go obchodzi, że jak chcesz usiąść to masz do dyspozycji jedną trzecią swojego miejsca.

Reklama

Mar. 1st, 2011 08:55 pm
Jesteście dość zgodni w ocenach mojej osoby. Jest ktoś, kto mnie uważa za konserwatystkę i nie jest to Nelly *Odzie sobie strzelić w łeb*


Jutro konferencja dotycząca tegorocznej manify, którą mam poprowadzić (tzn. konferencję). *idzie sobie strzelić w łeb*. Trzymajcie kciuki, żebym nie palnęła niczego głupiego.

Poza tym Manifa Trójmiejska na FB http://www.facebook.com/event.php?eid=154819481242634
Nawet nie wiem jak to wygląda, ale polubcie to, pliz.

ogłoszenie

Dec. 2nd, 2010 12:35 am
Jako że ludzie odpisują za wolno na maile Koło Gender do 15.12 musi wydać kasę, jaka dostało od uniwerku, biblioteczka koła może się powiększyć.
Jako że musilu się tym zająć szybko, a ja nie mam czasu na przeglądanie różnych księgarni internetowych, może macie jakies propozycje, co można by kupić? (w grę wchodzą tylko pozycje polskie, bo wole nie myśleć, jak biurokracja załatwiłaby zagraniczne faktury).

Przepraszam za składnię ale padam, a czas jest ważny.
Przypominam o dzisiejszych wyborach! Komisje wyborcze na prawdę nie są tak daleko, a postawić krzyżyk można i na kacu.
Dziś znowu w punktach, bo widać w moim życiu nie dzieje się nic, co by można opisać w więcej niż dwóch zdaniach :

1. Najlepsza z Sióstr zdała ostatni egzamin na kursie przygotowawczym do pracy, więc wygląda na to, że zostaje w Warszawie \o/\o/\o/ Dziękujemy za trzymanie kciuków.

2. Dzwonił użytkownik [livejournal.com profile] malenstwo . Jest w Peru, będzie przez jakiś czas w Ameryce Pd,, potem Europa. Żyje się mu całkiem nieźle ma polską załogę, więc generalnie jest zadowolony. Pozdrawia wszystkich.

3. Nie sądziłam, ze to kiedykolwiek powiem, ale rzucam Bones. Wczoraj usiłowałam, nadrobić tych kilka odcinków z którymi jestem do tyłu i jak zobaczyłam laser, który niebieskiej galaretki miał zrobić odlew kości tkwiących w cemencie (nie zmierzyć te kości, ale zrobić odlew), to stwierdziłam, że mimo mojej miłości do Brennan, to za dużo. Z resztą Brannan, to już nie moja Brennan. Może dobrze, że mam tyle seriali do obejrzenia na liście, bo jakoś słabo w tym sezonie. I brakuje mi wampirów.
A propos seriali – dowiedziałam się, że mam ciekawe zainteresowania jak na dziewczynę, skoro oglądałam TSCC.

4. Babcia chora i musi leżeć, co źle wpływa na jej ogólną kondycję fizyczna i psychiczną :(

5. Odczuwam ostatnio potrzebę poprawy swojego angielskiego i niemieckiego. Chciałabym bardziej swobodnie wyrażać myśli i polepszyć słownictwo. Może warto by pójść na kurs legal english, ale w sumie nie na tym mi zależy. Konwersacje? Jakieś sugestie?

6. Olałam dziś warsztaty z active citizens. Nie czuję, żeby mi wiele dawały, a strata weekendu to dużo. I trzeba się czasem wyspać, prawda?

7. Niech już w końcu przestanie padać.
1. Od poniedziałku znowu mam okulary. Skorzystałam ze starych oprawek, bo noszę je tylko do czytania i pracy przed komputerem czyli w umie prawie zawsze XD. Mniej mi się wzrok męczy, ale największa poprawa jest w widzeniu a odległość.

2.Ostatni Dexter mnie zawidł )

3. Do końca października nie mam lekcji z Asią. W sumie nawet mi nie żal.

4. Na treningach czuję, że robię większe postępy w koszykówce niż w karate.

5. w pracy odpieram teraz telefony i uczę się być wredną babą dla dłużników i miłą dla wierzycieli. Od listopada szefowa będzie jeździć w teren. nie wiem, jak będę miała sama ogarnąć udzielanie informacji (nawet nie wiem, co komu mogę udzielić). Chyba powinnam przeczytać ustawę o komornikach i część kodeksu postępowania cywilnego dotyczącą egzekucji.

6. Na poniedziałkowym seminarium zorientowałam się, że mój promotor nie ma pojęcia o czym będę pisać pracę (tzn. wie, że o feminizmie i tyle). Smuci mnie to trochę. ale będę mogła całość zmyślić, b i tak nikt tego nie zweryfikuje

7. Najlepsza z Sióstr instaluje się powoli w Warszawie. Dostała z pracy służbowego laptopa, ale mówi, ze nie bardzo ogarnia ten swój kurs przygotowawczy. Także proszę trzymajcie kciuki bardziej, co? Mówi, że lubi swoja współlokatorkę (nic dziwnego, dziewczyna studiuje japonistykę), ale płaci 900 zł za pokój (plus opłaty0. To mi przypomina, dlaczego pić lat temu na mojej liście potencjalnych uniwerków Warszawa była skreślona od razu. Choć teraz coraz częściej myślę sobie, że taki wyjazd to jednak byłaby bardzo dobra inwestycja, jeśli chodzi o wszelaka działalność, bo generalnie większość organizacji pozarządowych mnie interesujących ma siedzibę w Warszawie. Mogłabym współpracować od jakiegoś czasu. Wszelakiego rodzaju konferencje tez odbywają się w stolicy. A obecnie przyjazd to nie tylko bariera finansowa, ale i czasowa.
Byłam wczoraj na pierwszym szkoleniu programu Active Citizens (to to na co pisałam takie długie CV). Było to spotkanie zapoznawcze i w sumie ciężko streścić, co robiliśmy, a robiliśmy rożne ćwiczenia, skupione głównie na naszej pracy na rzecz organizacji i społeczności. No i poznawaliśmy się. Okazało się, że nie tylko na narzekam, że nawalę sobie za dużo na głowę, ale jak nic się nie dzieje, to jest mi źle. Dowiedziałam się też o istnieniu trójmiejskiej organizacji kobiecej, o której wcześniej nie miałam pojęcia. Ogólnie atmosfera była świetna i czułam się „wśród swoich”.

Na samym wstępie uderzyło mnie, że jestem prawieże wśród samych kobiet. Mieliśmy jednego uczestnika i jednego organizatora. Reszta - same kobiety. Z jednej strony aktywność kobiet zdecydowanie mnie cieszy, z drugiej żal mi, że tyle naszej pracy jest nieopłacana albo słabo opłacana :(.

Poza tym potwierdza się teza, że jednak jestem kobietą (OMG). Gdy mówiliśmy o działaniach naszych organizacji i społeczności, często przewijały się wartości takie, jak różnorodność, współpraca oraz sieć (np. organizacji). I widząc tyle osób działających w taki właśnie sposób jasnym stało się dla mnie, że mi to właśnie odpowiada. Wolę współpracę, a nie konkurencję i rywalizację, a to podobno typowo kobieca cecha.

Za to okazało się, że nie potrafię wyobrazić sobie przyszłości. W jednym z ćwiczeń mieliśmy sobie wyobrazić świat, jaki chcielibyśmy widzieć za 50 lat. Mimo usilnych starań nie byłam w stanie tego zrobić. Ćwiczenie było po prostu za trudne, bo musiałabym sobie wyobrazić, całą drogę, która doprowadziła do tej wizji. Musiałabym sobie wyobrazić jak będzie wyglądać wtedy demokracja i co sprawi, ze w końcu zamiast budować stadiony zaczniemy budować przedszkola (jak to potem opowiadałam koleżance, to stwierdziła, że myślę jak facet. Pogubić się można XD) A moja pierwszą myślą było, że za 50 lat będę miała 73 i zupełnie inna perspektywę niż teraz.

Profile

galianoir

April 2011

S M T W T F S
     12
34 567 8 9
10 1112 13 141516
17181920212223
24252627282930

Syndicate

RSS Atom

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Sep. 24th, 2017 11:01 pm
Powered by Dreamwidth Studios