Obama

Jan. 21st, 2009 12:37 am
Terminy są ZUE. Można coś uwielbiać, ale jak przychodzi termin to i nic już nie jest fajne. Właśnie umieram nad teorią literatury. Trzymajcie kciuki, żeby przynajmniej nie było środków stylistycznych.

Poza tym. Chciałam obejrzeć przysięgę Obamy. Nawet się tak złożyło, że nie miałam korków i miałam czas w okolicach 6. I co? Oczywiście przegapiłam. :(
Szczerze mówiąc współczuję facetowi. Ma po prostu za duże poparcie i zbyt wiele się po nim oczekuje. Cierpliwość wyborców jest krótka. On cudotwórcą nie jest. A obawiam się, że wielu tego nie rozumie. Choć może Amerykanie są inni…
Ale cóż, cieszmy się i radujmy się.

Dla wszystkich Obamomaniaczek )
Jakiś miesiąc temu, pr międzynarodowe, wybieramy termin na koło.
pan dr: tylko wybierzcie taki termin, żebyście nie przekładali.

Jakiś tydzień temu.
pan dr: Przypominam o kole. Tylko żebyście się nie rozmyślili, bo grypy tak przed świętami lubią przekładać. a potem są problemy. (nikt ani słowa o chęci przełożenia)

Dziś
pan dr przychodzi pod salę.
- To, co chcecie dziś pisać. Bo jak nie chcecie, top mówcie.
- Nie no, napiszmy już dzisiaj.
- No dobra. To wejdźcie, a ja dokończę zestawy.

25 minut później.
Zaczynamy pisać koło.

Poza tym ze względu na to koło nie poszłam dziś na filologię. Wiecie jak to jest jak raz nie pójdziecie na poranny wykład, na którym nie musicie być? Tak, dokładnie, nie chce mi się. [rotfl]

Niech mi ktoś powie, czemu teoria literatury musi być na pierwszych zajęciach?
Nie mogłam dziś spać w nocy. położyłam się 2.10. Gdzieś w środku nocy się obudziłam. Wiadomo, ciemno wszędzie, głucho wszędzie, nie wiadomo która godzina. Ojciec jeszcze nie wstał, ale zapewne wstanie za dwie minuty (a ja pięć po nim). nie chcę patrzeć na zegarek, bo nienawidzę się dowiedzieć, że zostały mi jakieś trzy minuty snu (ale nigdy w takiej sytuacji nie wstałam wcześniej). Nic przewracam się na drugi bok i usiłuję spać dalej. usiłuję to dobre słowo, bo co chwilę się budziłam. Po jakiejś pół (?) godzinie postanowiłam w końcu spojrzeć na zegarek. 5.11. Pierwsza myśl yey! mam jeszcze ponad godzinę snu (miałam wstać 6.25), po czym zdałam sobie sprawę, że przez tę godzinę bede się zapewne przewracać z boku na bok. I tak oczywiście było, z przerwami na drzemki. Wiedziałam, że będę umierać przez cały dzień. Ale w środy na 8 musze mieć teorię literatury. Gdyby to był jakikolwiek inny przedmiot olałabm. Czemu najfajniejsze przedmioty muszą być na pierwszych, a te, których nie można sobie odpuścić na ostatnich zajęciach?
Tak więc zaraz idę spać. pierwszy raz w tym semestrze przed pierwszą. Muszę odespać, żeby nie umierać jutro w nocy. A i jeszcze oczywiście jutro rano musimy odrabiać jedną łacinę, wiec musze pójść wczęśniej :/

Poza tym mamy dziś 60 rocznicę uchwalenia Paktów Praw Człowieka i Dzień Praw człoakeka. A w weekend AI organizuje maraton pisania listów. Zachęcam!
A i ustalaliśmy dziś, co będziemy robić na kle gendr studies,. W końcu mamy ruszyć :P. Znowu naładowałam się genderowo. Muszę coś wykombinować w te środy. Czemu mo kursant musi odwoływać lekcje kiedy nie trzeba (np. dziś), a przychodzić, kiedy nie powinien?

W poniedziałek zamiast rewatchować kolejny odcinek poszłam sie spotkać z użytkowniczką [livejournal.com profile] magda2em (ale jutro mam nadzieję wszystko nadrobić). Potem miałam się uczyć, ale skończyło się na zaśmiecaniu lj Pelle (a kpk patrzał takim tęsknym wzrokiem... będę cierpieć podczas sesji, oj będę)
Wczoraj oglądałam 1x04, ale nie mam czasu pisać. Wrzuce to w notkę z jutra, albo kiedyś indziej.

Branoc

Zapomniałam dopisać do wczorajszej notki:
1. Od jakiegoś czsu szukam nowego layoutu, ale nic mi się nie podoba :(
2. Poja pani od kultury grackiej i rzymskiej przeszła samą siebie. Mieliśmy  o obyczajach seksualnych. Przez 1,5h gadała o seksie a i tak wszyscy przysypiali.

1. Miałam dziś odrabiane zajęcia z łaciny, wiec zamiast na 9.45 musiałam przyjść na 8. Umierałabym przez cały dzień, gdyby nie to, ze odwołali mi potem ćwiczenia z cywila, wiec stwierdziłam że oleję kolejne 4h wykładów i pojadę do domu się przespać. Sen to dobro. Tak, wiem, jestem słaba.
2. Zgubiłam parasolkę. Po raz kolejny, co tylko potwierdza moją teorię, że nie powinnam ku[ować jak najtańsze, bo i tak zdążę je zgubić zanim się zepsują. Martwi mnie jedynie, że nie mam zielonego pojęcia kiedy ją zgubiłam.
3. Łacina, ta odrabiana. Usiłujemy rozwikłać skąd pochodzi znadnie do tłumaczenia
pani dr: no to od czego jest "Plaut. Cist."?
my: Plautus
dr: A to Cist?
kolega: może był cystersem?

4. Rewatchowałam dziś BSG 1x01

odktylam tajemnicę pornowasow )
Mieliśmy dziś konferencję na filologii. Facet mówił o swoich tłumaczeniach piosenek Presley'a na łacinę (dostaliśmy teksty!). Jego przyjaciel w Finlandii na prawdę to śpiewa i nawet wydał płytę. A potem śpiewaliśmy  "Odę do radości" po łacinie :):):):):):):):):):):):):):)

W sumie były trzy wystąpienia: po łacinie (:P), angielsku i niemiecku. To ostatnie udowodniło mi, że wszystkie lata nauki niemieckiego to strata kasy. Zrozumiałam tylko "wir" "ist" "haben" i "zwischen zwei texten"...

Profile

galianoir

April 2011

S M T W T F S
     12
34 567 8 9
10 1112 13 141516
17181920212223
24252627282930

Syndicate

RSS Atom

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Jul. 26th, 2017 06:44 am
Powered by Dreamwidth Studios