Moje drogie wszystkiego najlepszego z okazji Dnia kobiet!
Dużo równości, sprawiedliwości, siostrzeństwa (i żeby wold znał to słowo) i kobiecej siły. Zero dyskryminacji i szybkiego upadku patriarchatu.

Zastanawiałam się, co dorzucić do życzeń na dzień kobiet i w końcu postanowiłam reaktywować zarzucony projekt „mały kurs feminizmu”

Jako, że ostatnio czytam różne książki, dziś będzie o historii, czyli o tym o co chodzi z falami i frakcjami. Mam nadzieję, ze przynajmniej dla części z Was będzie to jakaś nowość.
Może jeszcze od razu zaznaczę, że jest to pisane „z głowy”, starałam się nie zaglądać do książek, bo pomyślałam, że tak będzie najbardziej zrozumiale, a i przecież powinnam zapamiętać, to, co najważniejsze.

Oczywiście są tu też różne uproszczenia, bo generalnie co feministka to trochę inna wizja. A ja starałam się także nie rzucać nazwiskami, datami i indywidualnymi poglądami, skupiając się raczej na ogólnym zarysie poglądów danego prądu.

trzy fale )
Wpis zainspirowany notką u Arian, początkowo miał być komentarzem do jej wpisu, ale się trochę rozrósł. Jest to moja opinia, a nie polemika.
Chodzi oczywiście o sprawę rezolucji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8480181,_Dzien_wstydu___Prawica_zmienia_raport_o_pelnym_dostepie.html

Używam tu zamiennie słów „sumienie” i „światopogląd” z powodu dość silnych konotacji tego pierwszego z religią. Chciałam podkreślić, że również niereligijne poglądy zasługują na ochronę.

ja nie przeczę, że jest konflikt )

Pracujemy!

Jul. 9th, 2010 07:44 pm
Ja wiem, że jest gorąco i  nikomu się nie chce myśleć, ale tak, żeby mózg zupełnie nie wysiadł podczas sezonu ogórkowego.

Tekst powstał jakiś czas temu, w pociągu (pociągi są bardzo wenogenne), na papierze i jak dotąd nie chciało mi się go przepisać. Inspirowany pewną złą dyskusją o feminizmie (a o czym by innym?)



Wiele osób oskarża feministki, że wypychają kobiety z domu na siłę i przez to deprecjonują ogrom pracy, jakie kobiety wkładają w prace domowe i wychowanie dzieci. Mówią, że feministki tak naprawdę, w przeciwieństwie do patriarchatu, owych prac nie cenią.


Dlaczego to wszystko nieprawda )

Alice Paul

Jan. 21st, 2010 01:46 am
Byłam dzisiaj obmyślać plan przejęcia władzy nad światem spotkałyśmy się z koleżankami z TAK żeby obejrzeć film "Niezłomne"(Iron jawed Angels) o Alice Paul i walce o prawo głosu w Ameryce. Film co prawda bardzo holiłudzki, ale całkiem fajny. Miło czasem obejrzeć coś optymistycznego, gdzie wygrywamy (i zobaczyć Patricka Dempsey i Brooke Smith w innej roli).

Picspam edukacyjny. Bo wszyscy wiedza, sesja, trzeba sie uczyc.  )

A wiecie, co było smutne w tym filmie? Że wcale nie wydawało się, że oglądamy film o wydarzeniach sprzed 100 lat. Ta sama niechęć, te same działania, te same argumenty. tylko zamiast "prawo głosu" jest "parytet". I tak jest zawsze, kiedy czytam.słucham/oglądam o sufrażystkach. Czasem tylko nawet postulaty się nie zmieniają.
Po ostatniej „feministycznej burzy” na lju, zakończonej bardzo wyznaniami „czym jest feminizm i dlaczego jestem feministką” (bardzo empowering!) stwierdziłam, że przyda nam się więcej takich wpisów, tzn. nie tyko wkurzania się na to jak patriarchat śmierdzi (ekhem Polański, ekhem) aloe także pisania o co z feminizmem chodzi i dlaczego jest fajny. Co prawda zajęło mi to chyba całe wakacje, ale jestem z siebie dumna, że udało mi się. Skończyłam, napisałam. Trzymajcie kciuki, żeby było tak dalej.
Na pierwszy ogień poszedł temat obecny ostatnio dość mocno w mediach, czyli parytety.



Kobiet powinno byc wiecej w polityce )

Profile

galianoir

April 2011

S M T W T F S
     12
34 567 8 9
10 1112 13 141516
17181920212223
24252627282930

Syndicate

RSS Atom

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Jul. 26th, 2017 06:40 am
Powered by Dreamwidth Studios