Reklama

Mar. 1st, 2011 08:55 pm
Jesteście dość zgodni w ocenach mojej osoby. Jest ktoś, kto mnie uważa za konserwatystkę i nie jest to Nelly *Odzie sobie strzelić w łeb*


Jutro konferencja dotycząca tegorocznej manify, którą mam poprowadzić (tzn. konferencję). *idzie sobie strzelić w łeb*. Trzymajcie kciuki, żebym nie palnęła niczego głupiego.

Poza tym Manifa Trójmiejska na FB http://www.facebook.com/event.php?eid=154819481242634
Nawet nie wiem jak to wygląda, ale polubcie to, pliz.
Byłam wczoraj na pierwszym szkoleniu programu Active Citizens (to to na co pisałam takie długie CV). Było to spotkanie zapoznawcze i w sumie ciężko streścić, co robiliśmy, a robiliśmy rożne ćwiczenia, skupione głównie na naszej pracy na rzecz organizacji i społeczności. No i poznawaliśmy się. Okazało się, że nie tylko na narzekam, że nawalę sobie za dużo na głowę, ale jak nic się nie dzieje, to jest mi źle. Dowiedziałam się też o istnieniu trójmiejskiej organizacji kobiecej, o której wcześniej nie miałam pojęcia. Ogólnie atmosfera była świetna i czułam się „wśród swoich”.

Na samym wstępie uderzyło mnie, że jestem prawieże wśród samych kobiet. Mieliśmy jednego uczestnika i jednego organizatora. Reszta - same kobiety. Z jednej strony aktywność kobiet zdecydowanie mnie cieszy, z drugiej żal mi, że tyle naszej pracy jest nieopłacana albo słabo opłacana :(.

Poza tym potwierdza się teza, że jednak jestem kobietą (OMG). Gdy mówiliśmy o działaniach naszych organizacji i społeczności, często przewijały się wartości takie, jak różnorodność, współpraca oraz sieć (np. organizacji). I widząc tyle osób działających w taki właśnie sposób jasnym stało się dla mnie, że mi to właśnie odpowiada. Wolę współpracę, a nie konkurencję i rywalizację, a to podobno typowo kobieca cecha.

Za to okazało się, że nie potrafię wyobrazić sobie przyszłości. W jednym z ćwiczeń mieliśmy sobie wyobrazić świat, jaki chcielibyśmy widzieć za 50 lat. Mimo usilnych starań nie byłam w stanie tego zrobić. Ćwiczenie było po prostu za trudne, bo musiałabym sobie wyobrazić, całą drogę, która doprowadziła do tej wizji. Musiałabym sobie wyobrazić jak będzie wyglądać wtedy demokracja i co sprawi, ze w końcu zamiast budować stadiony zaczniemy budować przedszkola (jak to potem opowiadałam koleżance, to stwierdziła, że myślę jak facet. Pogubić się można XD) A moja pierwszą myślą było, że za 50 lat będę miała 73 i zupełnie inna perspektywę niż teraz.
Pół wieczoru spędziłam na wypełnianiu formularza zgłoszeniowego do projektu British Council Active citizens (taki projekt dla aktywnych lokalnie). Jak doszłam do punktu o doświadczeniu w działaniach na rzecz równości i pomyślałam o tym wszystkim, co robiłam (a tylko pomyślałam nie sprawdzałam w różnych archiwach), to trochę tego jest. Co jest kinda optymistyczne. (Mam dużą ochotę dopisać też [livejournal.com profile] feminizm_pl . Minusem jest to, że jeśli Ania - koordynatorka tam zajrzy, do dojdzie do mojego lj'a z tymi wszystkimi dziwnymi notkami XD).

W dodatku w organizacjach pozarządowych pracy mogę szukać. Szkoda, że nie mam takiego doświadczenia w czymś bezpośrednio związanym z praktyką prawniczą, albo działalnością akademicką. Szkoda, że moje CV tak biednieje, kiedy sobie tego nie wpisuję (a czasem boje się wpisywać działalność feministyczną, bo nie wiem kto to będzie czytać i czy szalonej feministki z góry nie skreśli).

Chociaż biorąc pod uwagę, ze zabrałam się za to, bo odczuwam już brak jakiejś aktywności społeczne to może nie ma sensu w ogóle myśleć o aplikacji, bo i tak skończę w organizacjach pozarządowych?
 

Dziś:
1. Rozwieszałam wystawę Berlin - Yogokarta
2. Potem odebrałam dziewczyny z Gender Lviv z dworca i odprowadziłam do mieszkania Ani, gdzie będą nocować.
3. Skoczyłam na godzinkę do domu, żeby coś zjeść
4. Poszłam do Krytyki Politycznej na nasze spotkanie o sytuacji kobiet na Ukrainie, gdzie po dyskusji zaatakowała nas jakaś straszna pani i opowiadała nam o ziołach, ale poza tym było bardzo miło i merytorycznie (czy ktoś chce jechać na Manifę do Lwowa (13.03)? Gender Lviv gwarantuje nocleg)
5. Potem skoczyłyśmy z dziewczynami coś zjeść i właśnie wróciłam do domu.

Jutro jeszcze wernisaż wystawy o 14 (wydział filologiczny UG, serdecznie zapraszam, bo wystawa bardzo fajna). Jak sobie pomyślę, ze tak będzie jeszcze przez najbliższe dwa tygodnie, to czuję nadchodzące załamanie.
Also odkrywam w sobie pokłady pracoholizmu.

Poza tym a propos Warylewskiego.
Ewa Łętowska napisała do niego list otwarty w sprawie jego wypowiedzi odnoście Ośrodka Gender Studies. Zadzwoniła w środę do Ewy Graczyk (opiekunki naszego koła; nie znały się wcześniej) i powiedziała, ze wyśle jej kopię i możemy z nią zrobić co chcemy. Jestem bardzo ciekawa tego listu.

Profile

galianoir

April 2011

S M T W T F S
     12
34 567 8 9
10 1112 13 141516
17181920212223
24252627282930

Syndicate

RSS Atom

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Sep. 24th, 2017 11:05 pm
Powered by Dreamwidth Studios