Dziś kategoria: moja myśl dnia:

Jak kserujesz fragment jednego z 10 wydań komentarza, to zapisz sobie, który to, bo potem nie dojdziesz, co skserowałaś.




Jako, ze wiem, że interesuje Was tylko Norweg, to niestety wywiad przeprowadzały dwie dziennikarki i się z nim nie widziałam.

Busy day

Mar. 11th, 2011 12:54 am
[Poll #1716315]
Bo ja nigdy nie spotkałam się z takim zachowaniem ze trony kobiet. I tak się zastanawiam, czy to nie jest przełożenie na praktykę męskiego chamstwa „świat do mnie należy” i „przestrzeń publiczna jest moja”. Wiecie o co mi chodzi. Pani się odchudza jak wsiada do autobusu, to zakłada nóżkę na nóżkę, torebka na kolanach, żeby zajmować jak najmniej miejsca i broń bogini nikomu nie przeszkadzać. A pan to się rozwali na siedzeniu, nogi rozłoży „na motylka” i gówno go obchodzi, że jak chcesz usiąść to masz do dyspozycji jedną trzecią swojego miejsca.
Mój lj nigdy nie cierpiał na nadmiar komentarzy. Nawet wanki zdarzały się z rzadka. Jednak ostatnimi czasy obserwuję dość znaczny spadek ilości komentarzy. Zastanawiam się, czy jest tego jakaś konkretna przyczyna. [Poll #1713666]
1. Byłam na spotkaniu z Magdalena Środą w Krytyce Politycznej. Nic szczególnego, ot miło posłuchać czegoś z naszej strony. Na prawdę spodobała mi się tylko jedna wypowiedź i to głównie dlatego, że rozjaśniła mi trochę problem nad którym zastanawiałam się od jakiegoś czasu. Chodziło konkretnie o konflikt praw jednostki i praw społeczności w kontekście praw człowieka (prawa społeczności też są prawami człowieka). Za przykład społeczności posłuży rodzina, a wypowiedź brzmiała mniej – więcej tak:

Każda osoba ma prawo do bezpieczeństwa, wolności i szczęścia. Rodzina jest miejscem, gdzie powinna te prawa realizować, a jeśli tak się nie dzieje, to rodzina traci swoją wartość.

2. Komentarz polityczny

TVN24: *puszcza migawki z przemówienia Rostkowskiej* *migawki się kończą*
Pan redaktor ze studia: W śród ojców – założycieli nowego stowarzyszenia był…
Ja:…

krtko pod cutem. Osoby głosujące na Kaczyńskeigo proszone są o nie klikanie )

Swoją drogą z politycznych rozmów rodzinnych dowiedziałam się dziś jak łatwo rozpoznać priorytety różnych osób. Mój tata kojarzył Poncyliusza z rządu Kaczyńskiego, a zupełnie nie kojarzył Kluzik – Rostkowskiej. Ja na odwrót.

3. Dzisiejsze seminarium – 30 sekund (nie przesadzam). Jestem pewna, że promotor nie przeczytał, co mu dałam. Obecnie zastanawiam się, czy być upierdliwą studentką i pokazywać się od czasu do czasu, czy sobie odpuścić i przyjść jak naprawdę będę coś miała.
1. Od poniedziałku znowu mam okulary. Skorzystałam ze starych oprawek, bo noszę je tylko do czytania i pracy przed komputerem czyli w umie prawie zawsze XD. Mniej mi się wzrok męczy, ale największa poprawa jest w widzeniu a odległość.

2.Ostatni Dexter mnie zawidł )

3. Do końca października nie mam lekcji z Asią. W sumie nawet mi nie żal.

4. Na treningach czuję, że robię większe postępy w koszykówce niż w karate.

5. w pracy odpieram teraz telefony i uczę się być wredną babą dla dłużników i miłą dla wierzycieli. Od listopada szefowa będzie jeździć w teren. nie wiem, jak będę miała sama ogarnąć udzielanie informacji (nawet nie wiem, co komu mogę udzielić). Chyba powinnam przeczytać ustawę o komornikach i część kodeksu postępowania cywilnego dotyczącą egzekucji.

6. Na poniedziałkowym seminarium zorientowałam się, że mój promotor nie ma pojęcia o czym będę pisać pracę (tzn. wie, że o feminizmie i tyle). Smuci mnie to trochę. ale będę mogła całość zmyślić, b i tak nikt tego nie zweryfikuje

7. Najlepsza z Sióstr instaluje się powoli w Warszawie. Dostała z pracy służbowego laptopa, ale mówi, ze nie bardzo ogarnia ten swój kurs przygotowawczy. Także proszę trzymajcie kciuki bardziej, co? Mówi, że lubi swoja współlokatorkę (nic dziwnego, dziewczyna studiuje japonistykę), ale płaci 900 zł za pokój (plus opłaty0. To mi przypomina, dlaczego pić lat temu na mojej liście potencjalnych uniwerków Warszawa była skreślona od razu. Choć teraz coraz częściej myślę sobie, że taki wyjazd to jednak byłaby bardzo dobra inwestycja, jeśli chodzi o wszelaka działalność, bo generalnie większość organizacji pozarządowych mnie interesujących ma siedzibę w Warszawie. Mogłabym współpracować od jakiegoś czasu. Wszelakiego rodzaju konferencje tez odbywają się w stolicy. A obecnie przyjazd to nie tylko bariera finansowa, ale i czasowa.
Wpis zainspirowany notką u Arian, początkowo miał być komentarzem do jej wpisu, ale się trochę rozrósł. Jest to moja opinia, a nie polemika.
Chodzi oczywiście o sprawę rezolucji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8480181,_Dzien_wstydu___Prawica_zmienia_raport_o_pelnym_dostepie.html

Używam tu zamiennie słów „sumienie” i „światopogląd” z powodu dość silnych konotacji tego pierwszego z religią. Chciałam podkreślić, że również niereligijne poglądy zasługują na ochronę.

ja nie przeczę, że jest konflikt )
Byłam wczoraj na pierwszym szkoleniu programu Active Citizens (to to na co pisałam takie długie CV). Było to spotkanie zapoznawcze i w sumie ciężko streścić, co robiliśmy, a robiliśmy rożne ćwiczenia, skupione głównie na naszej pracy na rzecz organizacji i społeczności. No i poznawaliśmy się. Okazało się, że nie tylko na narzekam, że nawalę sobie za dużo na głowę, ale jak nic się nie dzieje, to jest mi źle. Dowiedziałam się też o istnieniu trójmiejskiej organizacji kobiecej, o której wcześniej nie miałam pojęcia. Ogólnie atmosfera była świetna i czułam się „wśród swoich”.

Na samym wstępie uderzyło mnie, że jestem prawieże wśród samych kobiet. Mieliśmy jednego uczestnika i jednego organizatora. Reszta - same kobiety. Z jednej strony aktywność kobiet zdecydowanie mnie cieszy, z drugiej żal mi, że tyle naszej pracy jest nieopłacana albo słabo opłacana :(.

Poza tym potwierdza się teza, że jednak jestem kobietą (OMG). Gdy mówiliśmy o działaniach naszych organizacji i społeczności, często przewijały się wartości takie, jak różnorodność, współpraca oraz sieć (np. organizacji). I widząc tyle osób działających w taki właśnie sposób jasnym stało się dla mnie, że mi to właśnie odpowiada. Wolę współpracę, a nie konkurencję i rywalizację, a to podobno typowo kobieca cecha.

Za to okazało się, że nie potrafię wyobrazić sobie przyszłości. W jednym z ćwiczeń mieliśmy sobie wyobrazić świat, jaki chcielibyśmy widzieć za 50 lat. Mimo usilnych starań nie byłam w stanie tego zrobić. Ćwiczenie było po prostu za trudne, bo musiałabym sobie wyobrazić, całą drogę, która doprowadziła do tej wizji. Musiałabym sobie wyobrazić jak będzie wyglądać wtedy demokracja i co sprawi, ze w końcu zamiast budować stadiony zaczniemy budować przedszkola (jak to potem opowiadałam koleżance, to stwierdziła, że myślę jak facet. Pogubić się można XD) A moja pierwszą myślą było, że za 50 lat będę miała 73 i zupełnie inna perspektywę niż teraz.
Obejrzałam pierwszy sezon Mad Mena trochę refleksji, głównie o kobietach w latach 60. Bez spojlerów. )

Mój ulubiony cytat charakteryzujący stosunki małżeńskie w latach '60.
Betty opowiada przyjaciółce, jak wpuściła do domu akwizytora. Don (jej mąż) się o tym dowiedział i bardzo się wkurzył, bo nie powinna wpuszczać obcych do domu (komu przypominają się czasy dzieciństwa?
Francine: What did he do?
Betty: What do you think? He lost his temper. [pauza]. He's very protective.

Na koniec mała ankieta. co byście zrobiły. Zakładamy, że urodziłyście się gdzieś w latach trzydziestych, a nie, że przenosicie się w czasie z teraz do lat '60

[Poll #1606935]
No więc mamy tablice upamiętniająca oszołomów "broniących" krzyża.

Proszę, niech mnie ktoś obudzi.
Tak trochę w nawiązaniu do czwartkowej notki, choć abstrahując od tamtej sytuacji[Poll #1555730]Ja jestem zdecydowana przeciwniczką i wkurzam się, jak ktoś mi w przedziale wyciąga nawet to jedno piwo.  Albo jak słyszę na stacji jakiegoś gościa przemykającego korytarzem, powtarzającego "piwo jasne, piwo jasne". Wkurza mnie, że kolej nic z tym nie robi, ale parzcież picie jest zakazane w pociągach.
Picie w pociągu uważam za wysoce niekulturalne. Jest to miejsce publiczne, gdzie jesteśmy skazani i skazane na towarzystwo przypadkowych ludzi, na dość ograniczonej przestrzeni i uważam, że mam prawo odbywać podroż bez wstawionych ludzi dookoła. Być może moja niechęć (na prawdę duża) bierze się po prostu z barku kultury picia w naszym kraju. Ale takie są realia, cóż zrobić. Bo jak widzę jedno piwo to jakoś tak jestem prawie pewna, że na jednym się nie skończy i mogą zacząć się problemy i wygłupy. Z które w dodatku ludzie ci zostaną rozgrzeszeni, bo przecież się upili. Tak, jakby nie wiedzieli, jak reagują na alkohol.
Tu miała być spokojna, wyważona, refleksyjna notka. Miałam napisać, że luzi było dużo, kościół mały, a ja nawet nie czułam się nie na miejscu (może dlatego, że Jaruga – Nowacka była religijna, a ja byłam tam dla niej, a może dlatego, że było tam więcej osób niewierzących, swoją drogą podobało mi się zachowanie np. Piekarskiej). Miałam napisać, że księża byli sensowni. I o tym, jak wspominałyśmy Izę w drodze powrotnej i rozmawiałyśmy o tym, że nie ma jej kto zastąpić, o męskich strukturach partyjnych, o potrzebie świeckich rytuałów, i o tym, jak można być racjonalnym i religijnym i oddzielać kościół od wiary (ale o tej rozmowie jeszcze będzie dalej)
Jak to ja miałam też trochę ponarzekać. Że było cholernie zimno na cmentarzu i że padał grad, a ja zostawiłam parasolkę w autobusie (ale ludzie dzielili się parasolami, bardzo miłe). Że tylko jedna osoba (przedstawicielka środowisk kobiecych) podczas przemówień na cmentarzu wspomniała, że Jaruga była feministką i uważała prawo do aborcji za prawo człowieka (mówię – na cmentarzu, nie w kościele), i że jak Napieralski wspomniał, że walczyła o prawa osób homoseksualnych usłyszałam gdzieś obok tekst „no, to sobie mógł odpuścić”.

Ale nie będzie o tym.
Bo wyszłam z mojego miłego, cieplutkiego kółeczka eldżejowego (a chciałam zauważyć, że nie do końca wyszłam z środowiska feministycznego) no i oczywiście dostałam jebut w twarz i doznałam szoku genderowego.
norma )
Chyba ostatnia notka o żałobie na Waszych flistach, ale żałoba przyniosła mi kilka refleksji. Pewnie jesteście zmęczeni, wiec podzieliłam tekst na części, każdy może wybrać cos dla siebie.


czemu łączymy się tylko w smutku? )
Wawel, głwnie osobiste zdanie )

o kształcie żałoby narodowej )
Przy ostatniej notce zapomniałam wspomnieć o kulturalnej części mojej wizyty w Warszawie. Korzystając z przerwy między filmami poszłam obejrzeć wystawę "Przemijanie", która całkiem mi się podobała, ale pewnie niewiele z niej zrozumiałam, bo większość prac była z lat 60tych, a mi się nieodmiennie kojarzyły z cybertechnologią.

O tym, że u użytkowniczki [livejournal.com profile] akinnore  oglądałyśmy torchwood wspominałam, ale mogłabym napisać kilka słów wrażeń i pochwalić się moim szczytem taktu.

Ja: Czy Owen ma coś z twarzą, czy on tak na prawdę wygląda?
Arain: ... To mój ulubiony bohater.

kilka słw do Torchwood, spojlery do 1x05 )

Poza tym to w drodze do Warszawy zaczęłam czytać książkę o mormonach od Pelle. Jest to najbardziej ateistyczny tekst jaki czytałam.

Możliwe obrażanie uczyć religijnych. Niezamierzone. Osoby wrażliwe uprasza się o nieczytanie.  )
debata - poważna i długa dyskusja na ważny temat
dyskusja - ustna lub pisemna wymiana zdań na jakiś temat mająca prowadzić do wspólnych wniosków


Jakiś tydzień temu byłam na „Podziemnym państwie kobiet”. Film o tym jak aborcja wygląda w Polsce. Seans zorganizowany przez Klub Krytyki Politycznej. Po filmie była debata. Tyle że w debacie znalazła się jedna osoba, która była przeciwniczką prawa do wyboru (pomińmy tu kwestię, że była ona tylko jedna, co zdecydowanie nie jest dobre). No i dyskusja przeszła na „za” i „przeciw” i mimo że trzymała całkiem niezły poziom, to właściwie nic nie wniosła (no dobra, zwróciła mi uwagę jak silne jest wykluczenie przez dominujący dyskurs, a reakcja sali na słowa oburzonego pana, dlaczego facet nie ma prawa głosu przy podejmowaniu decyzji o aborcji, przecież to jest jego syn! – chórek z sali: A Co jak będzie córka? - bezcenne). Słyszałam już te argumenty tysiąc razy. I te za i te przeciw. Przez co dyskusja nie była dla mnie ciekawa. A dla reszty sali podobnie.
Czy zważywszy na to, ze dyskusja odbywała się w specyficznym miejscu – Klubie Krytyki Politycznej, która jakby nie patrzeć ma określone poglądy na różne sprawy, a film też nie był przeznaczony dla anty-chocowców, nie można było zorganizować debaty z samymi feministkami? Np. o przyczynach dominowania w mediach języka anty-choice, o tym jak to zmienić.
Sama też organizowałam niejedną debatę i większość osób uważa, że trzeba zaprosić kogoś z drugiej strony. Bo inaczej nie będzie to debata. I chcę Was teraz zapytać, co myślicie.
Ja uważam, że jak najbardziej można zrobić debatę jednostronną, tyle że ze świadomością, że będzie jednostronna. I tak ją też prezentować. Nie: „Czy parytety są nam potrzebne”, ale np. „Dlaczego parytety są nam potrzebne”. I uważam, ze taka debata może wnieść dużo więcej do dyskursu niż udawany obiektywizm poprzez zaproszenie kliku osób przeciw, skoro i tak wiadomo za kim będzie publiczność (no nie oszukujmy się do Krytyki Politycznej nie przyjdzie Młodzież Wszechpolska, co najwyżej wyśle jakiegoś obserwatora). Większości przekonywać nie trzeba będzie, a tych wyjątków i tak się nie przekona. Wiec jaki sens?

Co myślicie?

Wyginiemy

Nov. 13th, 2009 06:12 pm
Kiedy jechałam dziś rano tramwajem na uczelnię usłyszałam rozmowę dwóch młodych ludzi dotyczącą, jak wywnioskowałam filmu 2012.[Poll #1484907][Poll #1484907]
EDIT: Powinnam wiedzieć jak się zadaje precyzyjne pytania. Chodziło o rasę, niemniej fajna dyskusja się wytworzyła, więc może to i dobrze.
Dużo osób narzekało dziś, że nie lubi Dnia Zmarłych.
Ja akurat należę do tych osób, które lubią (z drugiej strony nikt mnie na silę nie ciągał do kościoła w ten dzień). Uważam, że to bardzo dobra tradycja. Pewnie ma to coś wspólnego z tym, że lubię cmentarze (sądzę, że to bardzo ładne, spokojne miejsca, idealne na spacery. W sumie chciałabym mieszkać przy cmentarzu) i że kocham świeczki. I znicze też. Może mieć też coś wspólnego z tym, że to taki refleksyjny czas. Czasem refleksja jest dobra.

W tym roku poszłam na cmentarz sama, tylko wieczorem. Mimo że wyglądał pięknie, żałuję że nie poszłam też z Tatą z rana. Zawsze tak robiliśmy, tylko czasem później jeszcze chodziliśmy wieczorem, na spacer.
Brakowało mi tez spotkania z moją rodziną. Zwykle jak już wszyscy objechali cmentarze, to wpadali do mojej babci. Dziś z oczywistych względów tak nie było. Może to dziwne, ale święto zmarłych zawsze było dla mnie rodzinnym świętem. Choć teraz to się rozmywa, bo kuzynki założyły własne rodziny i nie mogą się rozdwoić.

random

Jun. 14th, 2009 04:25 pm
Moja ciocia zaczęła rozważać „zapisanie się do feministek” (pochwalamy). Poprosiła Babcię, żeby zapytała się mnie czy tam mogą należeć mężatki
*facepalm*


Poza tym powiedzcie mi po co pracodawcy list motywacyjny? Czy ktoś to czyta? Albo jeszcze wierzy w to co jest napisane? Nie, nie wcale nie idę do tej pracy dla kasy. Po prostu nudzi mi się w wakacje i chce popracować w dynamicznym zespole. Nie prościej napisać w wymaganiach „dobra umiejętność ściemniania”?

Jak wszyscy zdążyli zauważyć ostatnimi czasy przez lj przetoczyła się fala dyskusji światopoglądowych. Okazuje się, że żrę się o światopogląd i religię z ludźmi, których znam dłużej bądź krócej i których strasznie lubię. Ale właśnie nie dyskutuję, tylko żrę się i potem jest mi ciężko to przeskoczyć. I kurcze zaraz wyjdzie na to, ze zaczniemy się obrażać na siebie za to, że ktoś ma takie a nie inne spojrzenie na życie.
Owe dyskusje ljowe, a także czatowe, tlenowe (dzięki [profile] polkrwi_wampir ) i live (w szczególności niedawna u zimnyryb i wcześniejsza u mnie skłoniły mnie do refleksji nad sposobem dyskusji. Jak dyskutować tak, żeby nikogo nie dyskryminować. Jak przedstawiać swoje odmienne poglądy nie narzucając ich innym? Nie daje mi to spokoju. Już w pewnej chwili myślałam, że tak to po prostu jest, poglądy dzielą i tyle i może po prostu tego się nie da przeskoczyć, jak różnice są za duże, to nie da się przyjaźnić. Ale ja tak nie chcę, dlatego szukam i pytam. Jak rozmawiać?
Tak jak rozmawiałam dziś z Robalem, obie zgodziłyśmy się, że nie ma co się łudzić, katolik nie-katolika nie zrozumie, feministka anty-feministki także. I nie chodzi tu tylko o antagonistów. Przypomina mi się jak w tym roku malowałyśmy transparenty na manifę (wspominałam o tym z reszta na lj, ale tylko tak mimochodem). W pewnym momencie byłam tam jedyną nie-lesbijką i kiedy dyskutowałyśmy nad hasłem „Szukam męża na cały etat”. Dziewczyny chciały je odrzucić. A mnie się bardzo podoba propozycje ze zdjęciami można przesyłać na priva. W pewnym momencie podniosłam rękę z tekstem „przepraszam, ale chciałam zauważyć, ze są tu tez osoby heteroseksualne”. Hasło oczywiście przeszło, ale był to bardzo ważny dla mnie moment. Poczułam się nieswojo, mimo że byłam wśród swoich, w środowisku które mnie akceptuje. Nie wiem, może na chwilę straciłam grunt pod nogami, bo przecież w tej sprawie, mimo że prawa osób homoseksualnych są dla mnie oczywistością to jednak miałam ten komfort bycia w większości i nagle tego zabrakło, trochę grunt mi się osunął pod nogami. Przez tę chwile poczułam jak to jest być po tej drugiej stronie. Ciężko opisać to doświadczenie, bo było prawie mistyczne. Naprawdę poczułam jak mój świat obraca się o 180 stopni.
Ale nie każdy i nie każda z nas czegoś takiego doświadczy i nie w każdej dziedzinie, a ja na przykład nie potrafię transponować tego np. na kwestie światopoglądowe. Więc pytam: jak rozmawiać?
Jakieś propozycje?

Coś wszyscy zaczynają już narzekać na 2009, więc ja może napiszę jakiś pozytywny wpis.

Dziś Forum Mirriel skończyło 5 lat.

Wszystkiego najlepszego i stu następnych! Dużo dobrych tekstów, utalentowanych autorów, wytrwałych czytelników, inteligentnych komentujących, wiernych użytkowników.
Modom, adminom i Matce Założycielce, wytrwałości, cierpliwości i 36h/dobę! Dziękuję Wam za wszystko!


Urodziny same w sobie są radosnym wydarzeniem (zwłaszcza po różnych perturbacjach) ale chciałam napisać coś jeszcze.

 

jeszcze pozytywnie )

 

Profile

galianoir

April 2011

S M T W T F S
     12
34 567 8 9
10 1112 13 141516
17181920212223
24252627282930

Syndicate

RSS Atom

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Sep. 22nd, 2017 01:18 pm
Powered by Dreamwidth Studios