[personal profile] galianoir
Tak trochę w nawiązaniu do czwartkowej notki, choć abstrahując od tamtej sytuacji[Poll #1555730]Ja jestem zdecydowana przeciwniczką i wkurzam się, jak ktoś mi w przedziale wyciąga nawet to jedno piwo.  Albo jak słyszę na stacji jakiegoś gościa przemykającego korytarzem, powtarzającego "piwo jasne, piwo jasne". Wkurza mnie, że kolej nic z tym nie robi, ale parzcież picie jest zakazane w pociągach.
Picie w pociągu uważam za wysoce niekulturalne. Jest to miejsce publiczne, gdzie jesteśmy skazani i skazane na towarzystwo przypadkowych ludzi, na dość ograniczonej przestrzeni i uważam, że mam prawo odbywać podroż bez wstawionych ludzi dookoła. Być może moja niechęć (na prawdę duża) bierze się po prostu z barku kultury picia w naszym kraju. Ale takie są realia, cóż zrobić. Bo jak widzę jedno piwo to jakoś tak jestem prawie pewna, że na jednym się nie skończy i mogą zacząć się problemy i wygłupy. Z które w dodatku ludzie ci zostaną rozgrzeszeni, bo przecież się upili. Tak, jakby nie wiedzieli, jak reagują na alkohol.

Date: 2010-04-24 11:30 pm (UTC)
From: [identity profile] sheillla.livejournal.com
nie znoszę jak ktoś pije obok mnie w pociągu, autokarze itp. A najbardziej nie znoszę zachowania pt "jadę na wycieczkę po to żeby się nawalić po drodze". Miałam taką sytuację podczas objazdu w Chorwacji, zanim wyjechaliśmy z Krakowa niektórzy już zdążyli obalić conieco...GRR.

Date: 2010-04-24 11:45 pm (UTC)
From: [identity profile] pellamerethiel.livejournal.com
Żadnego picia. Jak ktoś chce się napić to chyba wytrzyma te kilka, nawet kilkanaście godzin, tak? Ja sobie nie życzę, żeby mi ktoś w przedziale zionął alkoholem, zwłaszcza, że już to widzę, jak niektórzy poprzestaliby na tym "jednym piwku". ;)

Wkurza mnie, że kolej nic z tym nie robi, ale parzcież picie jest zakazane w pociągach.
Tak! Mnie ta sytuacja też rozbraja o_O

Bo jak widzę jedno piwo to jakoś tak jestem prawie pewna, że na jednym się nie skończy i mogą zacząć się problemy i wygłupy.
*5*

Date: 2010-04-25 06:35 am (UTC)
From: [identity profile] akinnore.livejournal.com
Zdarza mi się pić w pociągu, jak jedziemy grupą i mamy cały przedział dla siebie. Ale wyciągać piwo przy innych ludziach - nigdy i też mnie strasznie wkurza, jak ktoś pije. Nienawidzę jechać z pijanymi dziadami :/

Date: 2010-04-25 07:46 am (UTC)
From: [identity profile] nathalie-elleen.livejournal.com
O, to to. Też piję czasem, kiedy mamy przedział dla siebie i pijemy wszyscy - raczej dla smaku albo przyjemności (zimne piwo w upał, ach!) niż wstawienia się. Pociąg to nie miejsce na wstawianie się. Ale picie przy obcych ludziach... :| Nienawidzę zapachu alkoholu, kiedy nie piję.

Date: 2010-04-25 09:32 am (UTC)
From: [identity profile] akinnore.livejournal.com
Nienawidzę zapachu alkoholu, kiedy nie piję.
*5*

Date: 2010-04-25 09:40 am (UTC)
From: [identity profile] murien.livejournal.com
Wstrętne.
Aż mi się przypomina, jak rok temu latem wracałam do domu pociągiem i facecik ode mnie z przedziału zakupił sobie od 'piwo jasne, piwo' puszkę. Pstryknął, pije, śmierdzi średnio. Odstawia na półeczkę, mija chwila, pociąg podskakuje, półeczka się składa, piwo ląduje na podłodze. Gość jest oblany cały, podłoga radośnie pływa, facet: 'uuupss...' Przypominam, lato, gorąco i śmierdzi i bez piwa, a plus piwo... Ewwww. Co z tego, że trochę starł i nawet się przebrał, jak tego zapachu i tak nie zabił? ://
Nie, stanowczo jestem przeciw piciu w podróży czegokolwiek alkoholowego.

Date: 2010-04-25 10:06 am (UTC)
From: [identity profile] aleks-andra.livejournal.com
Mnie nie przeszkadza zapach piwa wypitego przez kogoś w momencie, gdy nie piję, ale wtedy, gdy jest to taka sytuacja, w której idę gdzieś z pełną świadomością, że inni będą pili. Ot, chociażby moment, gdy biorę antybiotyki i idę do pubu ze znajomymi. Wiem, że sama pić będę co najwyżej soczek i nie przeszkadza mi, że cała reszta nie robi tego samego ;) Pociąg zdecydowanie nie wlicza się do takiego miejsca. Idąc do knajpy liczę się z tym, że ktoś może przewrócić kufel z piwem i będę śmierdzieć nieprzyzwoicie. Wsiadając do pociągu zakładam, że po wyjściu z niego będę mogła np. spotkać się z ludźmi, z którymi się wcześniej umówiłam (bez szukania toalety z wodą, żeby spłukać piwo z włosów), że w trakcie podróży będę mogła spokojnie poczytać, a nie zajmować się kontrolowaniem sytuacji, żeby w porę zauważyć, że wstawiony osobnik zaczyna mieć Genialne Pomysły.

Date: 2010-04-25 11:00 am (UTC)

Date: 2010-04-25 10:25 am (UTC)
From: [identity profile] sa-da-ko.livejournal.com
Bardzo stanowczo nie. Niezależnie od tego, czy ktoś pije kulturalnie, jedno piwo, czy upija się i wygłupia. Nie lubię zapachu piwa, bardzo nie lubię przebywać w towarzystwie obcych pijanych ludzi (bo nie mam pojęcia, co im może do głów strzelić), a już zwłaszcza w pociągach, ze względu na to, że spędzam tam parę godzin. W takim "wesołym autokarze" jak ten z Twojej ostatniej notki nigdy nie jechałam, ale to pewnie tak samo źle albo jeszcze gorzej niż w pociągu.

Date: 2010-04-25 10:35 am (UTC)
From: [identity profile] magdalith.livejournal.com
A to nie jest po prostu zabronione? Pociąg czy autokar to miejsce publiczne, nie? Powinny być mandaty.

Date: 2010-04-25 10:47 am (UTC)
From: [identity profile] nathalie-elleen.livejournal.com
Nie wiem, czy ktokolwiek sobie z tego robi cokolwiek obecnie. Jechałam ostatnio pociągiem z grupą ludzi pijących śmierdzące piwo - zimno, tłumy, siedzę właściwie w przejściu między przedziałami, okno się nie domyka, ci ludzie potrzebują do toalety średnio co siedem sekund, więc najpierw chce mi się rzygać od ich smrodu, a potem umieram z zimna w przeciągu.

Żaden z trzech konduktorów oraz dwóch członków "kontroli pociągu" (czymkolwiek była) nie zwrócił im nawet uwagi (a nie była to grupa w stylu "odezwij się, a cię zabijemy", ale raczej "urodziliśmy się o dwadzieścia lat za późno, wyglądamy, jakbyśmy wracali z koncertu Beatlesów, ale jesteśmy trochę obleśni, mamy tłuste włosy i śmierdzimy potem").

Date: 2010-04-25 10:53 am (UTC)
From: [identity profile] magdalith.livejournal.com
"urodziliśmy się o dwadzieścia lat za późno, wyglądamy, jakbyśmy wracali z koncertu Beatlesów, ale jesteśmy trochę obleśni, mamy tłuste włosy i śmierdzimy potem"
LOL.

Date: 2010-04-25 10:58 am (UTC)
From: [identity profile] lunaatique.livejournal.com
dosyć często jeżdzę tzw. pociągami regionalnymi - tam zdaje się puszka czy dwie piwa to obowiązkowy zestaw człowieka wracającego z pracy. rozpijanie wódki też się zdarza.
a kiedyś miałam nieprzyjemność jechać pociągiem z młodzieżą -tfu!- studencką udającą się do Olsztyna na "kortowiadę". jedno z bardziej obrzydliwych doświadczeń w moim życiu.

nigdy nie widziałam, żeby konduktor zwrócił komuś uwagę (że nie wspomnę o wysadzeniu z pociągu). konduktorzy to chyba tylko potrafią zrobić awanturę ludziom za to, że transporter z kotami nie leży na półce bagażowej (sic!)

Date: 2010-04-25 11:15 am (UTC)
From: [identity profile] http://users.livejournal.com/nicki__/
No to ja się jak widać zawsze muszę wyłamać...
Mnie jakoś picie w środkach transportu nie przeszkadza. No o ile stara się to robić w miarę kulturalnie i nie tyle dużo by chodzić po ścianach. Ale jak się siedzi ze znajomymi to czemu by nie wypić po piwku albo dwóch? No ale też muszą być zachowane jakieś zasady. No i mówimy tu oczywiście o normalnych ludziach. Jak mi się jakiś typowy pijaczek wepcha do przedziału to też nie jestem zadowolona XD Z takimi zdecydowanie powinni coś robić (szczególnie w skm! - bleh xD)

Date: 2010-04-25 04:28 pm (UTC)
From: [identity profile] galianoir.livejournal.com
W skm to zawsze była trauma jak wracałam do domu, kiedy stoczniowcy kończyli zmianę.

Date: 2010-04-25 01:23 pm (UTC)
From: [identity profile] omega-privatim.livejournal.com
Nie, zdecydowanie nie. Żałosne to i obrzydliwe.

Date: 2010-04-25 02:32 pm (UTC)
From: [identity profile] kocie-pisanie.livejournal.com
Dla mnie też to strasznie niekulturalne zachowanie. Z używek w ogóle należy korzystać tak, żeby nie przeszkadzać innym/nie krępować ich/nie narażać na ewentualne negatywne skutki. Czy w przypadku alkoholu ma to jakieś czysto racjonalne/pragmatyczne wytłumaczenie? Huh. Nie wiem. Zawsze w pojeździe mogą się przytrafić komuś jakieś rewolucje żołądkowe...

Date: 2010-04-25 06:07 pm (UTC)
From: [identity profile] aleks-andra.livejournal.com
Rewolucje równie dobrze mogą być po kanapkach z szynką albo upiornie słodkim batoniku. Ale po batoniku raczej nikt nie robi się agresywny :) Poza tym jak ktoś wyleje na mnie colę czy sok, a ja nie będę miała jak się przebrać, to po wyjściu z pociągu nikt nie będzie patrzył na mnie jak na kogoś pijanego, bo cuchnę alkoholem na kilometr...

Date: 2010-04-25 06:35 pm (UTC)
From: [identity profile] kocie-pisanie.livejournal.com
Racja, ja dzisiaj średnio myślę :)

Profile

galianoir

April 2011

S M T W T F S
     12
34 567 8 9
10 1112 13 141516
17181920212223
24252627282930

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Mar. 20th, 2026 03:59 am
Powered by Dreamwidth Studios