Ten odcinek mi się zdecydowanie podobał. Wrócili do akcji. Ten serial tego potrzebuje. Mam nadzieję, że nie skopią wątku z mooonstone i wilkołakami i nie bedzie sztampowo.
Było kilka rzeczy, które podobały mi się mniej, ale zacznę od tych dobrych.
półnagi Damon
CAROLINE ♥
KOCHAM rozwój tej postaci. Kocham, że nie jest już girlish little Caroline , że sobie poradzi, że nie potrzebuje żeby Stefan ją niańczył. A potem kobiece wsparcie ♥ (tylko fajniej by było, jakby to był plan Eleny a nie Stefana). To było ciekawe zwłaszcza w kontekście tego, jak nie radziła sobie na początku odcinka z Taylerem (btw. czy Tayler nie powinien mieć tych swoich mocy, oczek itp. tylko przy pełni albo w okolicach?) a potem dość głupio chciała zaatakować Jules (zwalam to na jej brak doświadczenia).
Scena z wyciąganiem drzazg *_* (tzn. nie wizualnie, ale nie wiem, jaką dobrać emotkę).
No i jak nawrzeszczała na Taylera. Bardzo dobrze, bardzo borze. Lubię taką Caroline. I nie żal mi Taylera. Ja naprawdę rozumiem, że mógł nie wiedzieć, co robić, jak wilkołaki zaczęli się wyrzynać ze Stefanem i Damonem. Ale jak kurwa stał w drzwiach i się ZASTANAWIAŁ czy wypuścić Caroline z klatki, to pierdol się chuju. Tak się nie robi. I trzeba było stanąć w jej obronie, kiedy Jules ponownie ją złapała.
Niestety rozmowa w drzwiach zaowocowała prostym pchnięciem Taylera w ramiona wilkołaków. Ja wiem, że to jest wrażliwy kark, ale może ta wrażliwość powinna go zmusić do refleksji, że ok., on jest zmieszany i też w nie najlepszej sytuacji, ok Caroline go wcześniej okłamała, ale miała prawo być na niego wściekła, po tym co przeszła tej nocy. I po tym jak on sam się zachował. Trzeba było poczekać kilka dni, emocje by opadły i spróbować się pokajać. A nie leźć od razu do ludzi, których nie znasz, a którzy wciągają Cię w jakieś mordercze gówno i TORTURUJĄ twoją przyjaciółkę. Tak, na pewno są warci zaufania.
(A wracając do Caroline smuteczek tylko, że nie może poukładać spraw z Mattem. Tak jakby nie mogła być silna i szczęśliwa w miłości)
Prawie zapomniałam o najgenialniejszym tekście odcinka:
Damon: He's a werewolf. He needs to die. I'm willing to kill. It's a win-win situation.
Z tego, co mi się nie podobało:
Cały czas łopatologicznie pokazują, jak Damon sobie nie radzi i jaką władze ma nad nim Elena. Uwielbiałam te ich ukradkowe spojrzenia, lubiłam, kiedy Elena zaczynała pogrywać Damonem świadomie, ale epatowanie tym nie jest fajne. Dobrze, że Damon zdaje sobie z tego sprawę i powiedział to Elenie. Może zrobią z tego jakąś fajną dynamikę.
Tylko nie w taki sposób, jak scena w wannie. To było największe zło odcinka T_T (nagi Somerhalder nie wynagradza mi tego w żadnym stopniu). W zeszłym odcinku nie widziałam erotyzmu w scenie na drodze, ale tu to po prostu był gwałt T_T. Ta babka nie siedziałaby z nim w wannie, gdyby jej nie zacompelował :(. Ona nie widziała co się dzieje, ale cały czas tam tkwiła. Straszne :( W dodatku to było takie klasyczne nie chcę, ale chcę :( :( :(
Że już nie wspomnę, jak bardzo nie podoba ni się użalanie się jednej babce na to, że kocha się inną :( (Tu chociaż mogę przyjaźnie przyjąć, że takie rozmowy mają pokazać jak bezradny jest Damon i że one mają takie właśnie żałosne być. Niemiej nie podoba mi się.)
Swoją droga to już drugi odcinek zakończony w podobny sposób. Chyba mają zamiar to pociągnąć dalej i Damon będzie zabijać kobiety, żeby mogli pokazać jak bardzo kocha Elenę i jak sobie biedaczek nie radzi. Gratuluję pomysłu. A potem, sprawa się wyda i trzeba będzie sobie jakoś poradzić z Damonem. Jestem ciekawa jak szybko Elena, Stefan & co przełkną te ofiary, bo Damon to Damon i trzeba go pogłaskać po główce.
Cały ten wątek Damon/Elena wiąże się z motywem, którego wprost nienawidzę w popkulturze, czyli mroczny niebezpieczny facet zmienia się dla kobiety (kobiety naczytają się tego a potem się dziwią, że po ślubie/innej zmianie nadal zdradza/bije/cokolwiek). Proszę nie róbcie mi tego. Mimo że zabijanie kobiet nie jest moim ulubionym środkiem ekspresji, to jednak Damon nadal jest tu złym, niebezpiecznym facetem. I tak powinno zostać.
Drugi motyw, który się pojawił, a którego nienawidzę, to mit rodziny. Nieważne, co zrobili, piją, biją, olewają Cię przez całe życie – dzielicie te same geny, jesteście dla siebie najraźniejsi plus mit amerykańskiej rodziny. Dobrze, że Elena nie kupuje tego szitu. Ciekawe, jak długo, bo przecież już wiemy, że Izobel zależy na córce.
I ja naprawdę bardzo ładnie proszę, niech stężenie słowa „family” w jednym odcinku nie przekracza dopuszczanych norm.
Poza tym bardzo doskwiera mi, że nie pamiętam, co się działo wcześniej :( Nie pamiętam, co się stało z moonstone, jak Bonnie dowiedziała się o współpracy czarnoksiężników z Eliahem. I nie wiem, w jaki sposób Katharine wysłała Stefana do Izobel.
PS. Niech Alaric zrobi sobie lepsze włosy
Było kilka rzeczy, które podobały mi się mniej, ale zacznę od tych dobrych.
CAROLINE ♥
KOCHAM rozwój tej postaci. Kocham, że nie jest już girlish little Caroline , że sobie poradzi, że nie potrzebuje żeby Stefan ją niańczył. A potem kobiece wsparcie ♥ (tylko fajniej by było, jakby to był plan Eleny a nie Stefana). To było ciekawe zwłaszcza w kontekście tego, jak nie radziła sobie na początku odcinka z Taylerem (btw. czy Tayler nie powinien mieć tych swoich mocy, oczek itp. tylko przy pełni albo w okolicach?) a potem dość głupio chciała zaatakować Jules (zwalam to na jej brak doświadczenia).
Scena z wyciąganiem drzazg *_* (tzn. nie wizualnie, ale nie wiem, jaką dobrać emotkę).
No i jak nawrzeszczała na Taylera. Bardzo dobrze, bardzo borze. Lubię taką Caroline. I nie żal mi Taylera. Ja naprawdę rozumiem, że mógł nie wiedzieć, co robić, jak wilkołaki zaczęli się wyrzynać ze Stefanem i Damonem. Ale jak kurwa stał w drzwiach i się ZASTANAWIAŁ czy wypuścić Caroline z klatki, to pierdol się chuju. Tak się nie robi. I trzeba było stanąć w jej obronie, kiedy Jules ponownie ją złapała.
Niestety rozmowa w drzwiach zaowocowała prostym pchnięciem Taylera w ramiona wilkołaków. Ja wiem, że to jest wrażliwy kark, ale może ta wrażliwość powinna go zmusić do refleksji, że ok., on jest zmieszany i też w nie najlepszej sytuacji, ok Caroline go wcześniej okłamała, ale miała prawo być na niego wściekła, po tym co przeszła tej nocy. I po tym jak on sam się zachował. Trzeba było poczekać kilka dni, emocje by opadły i spróbować się pokajać. A nie leźć od razu do ludzi, których nie znasz, a którzy wciągają Cię w jakieś mordercze gówno i TORTURUJĄ twoją przyjaciółkę. Tak, na pewno są warci zaufania.
(A wracając do Caroline smuteczek tylko, że nie może poukładać spraw z Mattem. Tak jakby nie mogła być silna i szczęśliwa w miłości)
Prawie zapomniałam o najgenialniejszym tekście odcinka:
Damon: He's a werewolf. He needs to die. I'm willing to kill. It's a win-win situation.
Z tego, co mi się nie podobało:
Cały czas łopatologicznie pokazują, jak Damon sobie nie radzi i jaką władze ma nad nim Elena. Uwielbiałam te ich ukradkowe spojrzenia, lubiłam, kiedy Elena zaczynała pogrywać Damonem świadomie, ale epatowanie tym nie jest fajne. Dobrze, że Damon zdaje sobie z tego sprawę i powiedział to Elenie. Może zrobią z tego jakąś fajną dynamikę.
Tylko nie w taki sposób, jak scena w wannie. To było największe zło odcinka T_T (nagi Somerhalder nie wynagradza mi tego w żadnym stopniu). W zeszłym odcinku nie widziałam erotyzmu w scenie na drodze, ale tu to po prostu był gwałt T_T. Ta babka nie siedziałaby z nim w wannie, gdyby jej nie zacompelował :(. Ona nie widziała co się dzieje, ale cały czas tam tkwiła. Straszne :( W dodatku to było takie klasyczne nie chcę, ale chcę :( :( :(
Że już nie wspomnę, jak bardzo nie podoba ni się użalanie się jednej babce na to, że kocha się inną :( (Tu chociaż mogę przyjaźnie przyjąć, że takie rozmowy mają pokazać jak bezradny jest Damon i że one mają takie właśnie żałosne być. Niemiej nie podoba mi się.)
Swoją droga to już drugi odcinek zakończony w podobny sposób. Chyba mają zamiar to pociągnąć dalej i Damon będzie zabijać kobiety, żeby mogli pokazać jak bardzo kocha Elenę i jak sobie biedaczek nie radzi. Gratuluję pomysłu. A potem, sprawa się wyda i trzeba będzie sobie jakoś poradzić z Damonem. Jestem ciekawa jak szybko Elena, Stefan & co przełkną te ofiary, bo Damon to Damon i trzeba go pogłaskać po główce.
Cały ten wątek Damon/Elena wiąże się z motywem, którego wprost nienawidzę w popkulturze, czyli mroczny niebezpieczny facet zmienia się dla kobiety (kobiety naczytają się tego a potem się dziwią, że po ślubie/innej zmianie nadal zdradza/bije/cokolwiek). Proszę nie róbcie mi tego. Mimo że zabijanie kobiet nie jest moim ulubionym środkiem ekspresji, to jednak Damon nadal jest tu złym, niebezpiecznym facetem. I tak powinno zostać.
Drugi motyw, który się pojawił, a którego nienawidzę, to mit rodziny. Nieważne, co zrobili, piją, biją, olewają Cię przez całe życie – dzielicie te same geny, jesteście dla siebie najraźniejsi
I ja naprawdę bardzo ładnie proszę, niech stężenie słowa „family” w jednym odcinku nie przekracza dopuszczanych norm.
Poza tym bardzo doskwiera mi, że nie pamiętam, co się działo wcześniej :( Nie pamiętam, co się stało z moonstone, jak Bonnie dowiedziała się o współpracy czarnoksiężników z Eliahem. I nie wiem, w jaki sposób Katharine wysłała Stefana do Izobel.
PS. Niech Alaric zrobi sobie lepsze włosy
no subject
Date: 2011-02-04 07:00 pm (UTC)(tzn to jest skrót tego, co dzisiaj sobie myślałam, brzmi idiotycznie, ale moim zdaniem no - inaczej niż od potencjalnej watahy Tyler by się nauczyć, jak sobie radzić z wilkołactwem by nie mógł.)
no subject
Date: 2011-02-04 07:07 pm (UTC)Tayler nic nie wie o wilkołakach. Nie wie, czy to jest jedyna wataha. Nie wie tak naprawdę, jakie były stosunki Maysona z nimi. Wie tylko tyle, ile powiedziała mu Jules. I wie, że Jules torturowała jego przyjaciółkę. i że dopóki Jules nie przyjechała do miasta to nigdy nie stał pośrodku jakiejś morderczej bitwy. Więc Jules nie jest osobą watra zaufania. może go nauczyć jednych rzeczy a pominąć inne. Dając się jej przeszkolić, Tayler oddaje jej wielką władzę nad sobą, więc powinien to robić w sposób bardziej roztropny.
no subject
Date: 2011-02-04 07:11 pm (UTC)Może pojawi się na arenie jakaś trzecia wilkołacza siła?
no subject
Date: 2011-02-04 09:34 pm (UTC)no subject
Date: 2011-02-05 04:21 am (UTC)no subject
Date: 2011-02-05 11:17 am (UTC)A wątek z wilkołakami mnie tak nudzi, że cały odcinek mnie zmęczył i znudził.
I tylko CAROLINE <333
no subject
Date: 2011-02-05 07:02 pm (UTC)no subject
Date: 2011-02-05 07:05 pm (UTC)no subject
Date: 2011-02-05 07:10 pm (UTC)no subject
Date: 2011-02-05 07:12 pm (UTC)Ja w ogóle nie mam nic przeciwko temu, że Damon zjadał ludzi. Jest wampirem = wampiry zjadają ludzi. Nie ma w tym nic złego, no XDDD Tylko niech a) zjada ich INACZEJ b) zjada też MĘŻCZYZN XD
no subject
Date: 2011-02-05 07:29 pm (UTC)no subject
Date: 2011-02-05 07:40 pm (UTC)(Jakbym ja była wampirem, obawiam się, że zjadałabym ludzi...)
no subject
Date: 2011-02-05 07:42 pm (UTC)no subject
Date: 2011-02-05 07:43 pm (UTC)Ale oni są wampirami, nie ludźmi XD
no subject
Date: 2011-02-05 02:36 pm (UTC)Mi się ten odcinek bardzo nie podobał, bo mogli sobie darować to szczegółowe i ZBYT DŁUGIE pokazywanie tego, co robili Caroline - napieprzam na to w Spnie, to nie mogę być hipokrytką i w Wampirkach też będę na to napieprzać. I ta końcowa scena z wanną i znowu mieszanie seksu z przemocą - nie wiem, od czasu Spna jestem mocno wyczulona na takie rzeczy. -__-
Podobał mi się wątek Tylera - jest bardzo zagubiony, nie wie, co ma zrobić, ale Caroline też słusznie na niego nakrzyczała, no bo RANY BOSKIE. :/
Uwielbiam Stefana i przyjaźń między Stefanem i Caroline. I chyba jednak wolę Stefana od Damona... Ciekawe kiedy wyjdzie, że zabił tamtą kobietę. :P
Ta babka nie siedziałaby z nim w wannie, gdyby jej nie zacompelował :(Nie no, moment, on ją zacompellował dopiero, gdy powiedział jej, że zabija ludzi! A nie wcześniej ;)
Elena została postacią trzecioplanową we własnym serialu. Zabawne.
Ja też nic nie pamiętam XD Ale dajcie więcej Alarica!!!
no subject
Date: 2011-02-05 07:00 pm (UTC)N tych scenach torturowania Caroline tez miałam takie :/ no już wystarczy.
(podobnie nie rozumiałam po co to "I love you" Stefan/Elena,kiedy się hugowały z Caroline).
W ogóle w tym odcinku zrodził się u mnie ship Stafan/Caroline
Ja powiem tak: one night stand, friends with benefits - Damon, jakikolwiek związek - Stefan.
no subject
Date: 2011-02-06 08:22 pm (UTC)no subject
Date: 2011-02-07 01:17 am (UTC)no subject
Date: 2011-02-05 03:44 pm (UTC)no subject
Date: 2011-02-05 07:03 pm (UTC)no subject
Date: 2011-02-07 08:40 pm (UTC)I też tam całkiem bez sensu było to całe pożegnanie Stefan, Elena na końcu.
Girl power!